Music

sobota, 29 listopada 2014

F-Fe Niespodziewana Niespodzianka. Odc.27.Cz.1.

Był to dzień przebudzenia potwora, nie wiedzieliśmy dokładnie o której godzinie, ale ja byłem gotów od samego rana. Nagle poczuliśmy trzęsienie ziemi, wielki stwór wstaną i spojrzał się na mnie ognistymi ślepiami. Miał na imię Irys. Reszta przygotowała się do walki, wyraźnie dałem znać że chcę sam to zakończyć. Na szczęście mnie posłuchali i odeszli w bezpieczne miejsce.
Irys: Nareszcie stoi przede mną  ostatnia istota z mocą Gaji. Gdy cię unicestwię będę mógł na zawsze pozbyć się Chimy.
Sparky: Dlaczego?
Irys: Przecież wiesz....Prawda?
Sparky: No. Tak. Ale nie rozumiem dlaczego podążasz drogą zemsty?
Irys: Ta kanalia zabiła całą moją rodzinę, nie mam nikogo. Nawet przyjaciół.
Sparky: Mylisz się, jeden z nich stoi przed tobą. Wiem co czujesz, ja też nie mam rodziny, ale przyjaźń jest wszędzie tylko musisz wyciągnąć do niej dłoń.
Irys: Nie zamydlisz mi oczu! Przyszedłeś tutaj, aby nie dopuścić mnie do wolności.
Sparky: I to też nie jest do końca prawda. Przyszedłem tutaj, aby ci się oddać. Poświęcam się za twoje szczęśliwe życie. Jeszcze nie dawno rzeczywiście chciałem cię zatrzymać, ale zrozumiałem że problem nie tkwi w tobie, lecz we mnie. Po prostu to tylko próba.
Irys: Nie wiem co mam ci odpowiedzieć, nie wiem czy mogę ci ufać. Zaraz się przekonamy.
Wielki potwór otworzył paszcze i rzucił się na mnie. To trochę dziwne, ale byłem szczęśliwy.
Z oczu spadła mi łza i wszystko dobiegło końca.
Shadow: Aeon nie!!
Sparky: Nigdy nie przestańcie wierzyć...
Znikłem w otchłani ogromnego wulkanu. Irys zabłysnął na biało i został odmieniony na zawsze. Gdy otworzyłem oczy widziałem samą ciemność. Nie uwierzycie, byłem takim samym Aeon'em co przed przemianą. Czułem się czadowo. Przede mną stanął Chima.
Chima: Nie myślałem że to zrobisz.
Aeon: Cieszę się że wyszedłeś mi na przeciw. Zrobiłem to co uważałem za słuszne. Szkoda, że to koniec mojego istnienia, będę tęsknić za tym i ludzkim światem. Czytelnicy na pewno będą za mną tęsknić.
Chima: Kto? O kim ty w ogóle mówisz? Przecież tu oprócz nas nikogo nie ma.
Aeon: Nie zrozumiesz, oni żyją w innym świecie, dla nich jesteśmy tylko wymyśloną bajką, iluzją.
Ale ten kto słucha mnie i wpisuje te wszystkie opowieści na bloga jest wyjątkowy. On jedyny tak na prawdę we mnie wierzy.
Chima: Jak ta osoba w ogóle....? Ona nas widzi?
Aeon: Yhm...W snach, czytelnicy są też bardzo ważni. Pomagają stwórcy podjąć właściwą decyzje.
Sami nie mają pojęcia jaką na prawdę mają moc. Ona tkwi w ich sercach. Wracając do tej oryginalnej osoby która to wszystko publikuje, jej nikt nigdy nie uwierzy, ale ona się tym nie przyjmuje. Bo wie że jak odejdzie z tego świata, przyjdzie wtedy do naszego. To zaszczyt żyć w świecie kierowanym przez taką osobę.
Chima: Jestem w szoku...Ale wiesz że ty tak na prawdę nie odchodzisz?
Aeon: Umarłem, prawda?
Chima: I tak..I nie.
Tilport: Chodź Aeon, musimy wracać!
Chima: Powodzenia!
Byłem trochę zagubiony, ale złapałem Tilport'a za rękę i polecieliśmy z powrotem do domu.
Gdy się zbudziłem leżałem koło odmienionego Irys'a.
Aeon: Co za lot...
Irys: Wróciłeś! Myślałem że odszedłeś!
Aeon: Też tak myślałem, ale chyba nie przypadłem bogom do gustu i krótko mówiąc zostałem z tam tond wykopany, na dobre.
Irys: Dzięki tobie znów jestem normalny, jak mogę ci się odwdzięczyć?
Aeon: Nie trzeba! Po prostu żyj zgodnie i postaraj się trzymać daleko od kłopotów.
Irys: Dobrze, idź już do swoich przyjaciół, oni na pewno się bardzo martwią.
Aeon: Do zobaczenia.
Irys: Na wzajem! Pa...
Stałem chwilkę za przyjaciółmi, Shadow klęczał, a reszta płakała.
Aeon: Hejka, co tam takie smutne mordki.
Shadow: Cud, kórde słuchaj mnie jeśli jeszcze raz kiedykolwiek tak bardzo mnie wystraszysz to sam cię zabije!!!
Sonic: Ty żyjesz!...
Przywitałem się z wszystkimi, nie było mnie tylko chwileczkę a tak bardzo się stęskniłem.
Ja też się rozpłakałem, ale to były łzy radości. Wszystko się dobrze skoczyło. A ja znów doświadczyłem czegoś nowego, słowa Gaji zapamiętam na zawsze " Nie ważne jakie zło stanie przed tobą, jeśli otworzysz przed nim serce, ono nigdy cię nie zawiedzie. ". To bardzo mądre słowa. Na pewno spytacie się czy to wszystko. Odpowiadam wam że nie, ta opowieść nigdy się nie skończy.
Puki na ziemi będzie żył mój wierny pisarz, to jemu powinniście dziękować za wspaniałe przygody i tak szczęśliwe rozwiązania. Chcę podziękować tobie i wszystkim czytelnikom za czytanie i komentowanie tych cudnych darów. Będę zawsze przy was, a kto we mnie uwierzy nigdy nie zginie, ale będzie żył wiecznie w świecie Soników na zawsze. Pozdrawiam Aeon.





2 komentarze:

  1. FF naprawde interesujący, ale dziwi mnie jedna rzecz czy ta opowieść zbliża się ku końcowi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty naprawdę jesteś poetą! Nie, nie poetą... Czrodziejem! Ze słow tworzysz coś magicznego i pięknego. Tego nie da się opisać. Rządzisz!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga