Music

sobota, 15 listopada 2014

F-Fe Mój cel, moje życie, moja droga. Odc.24.Cz.2.

Jak doszedłem na górę elektryczną w ogóle nikogo tam nie zastałem, bałem się że ktoś tutaj odszedł.
Uklęknąłem i zacząłem się modlić.
Aeon: Vira wysłuchaj mego głosu, jeśli ktoś z moich przyjaciół tutaj zginął, daj moc aby z powrotem odwrócić miniony czas! Jestem gotów na ostatnią przemianę, jeśli mnie słyszysz daj znak.
Vira: Spokojnie nic twoim przyjaciołom nie jest, są bezpieczni, przebywają w dolinie spokoju i obmyślają kolejne kroki. Dla ciebie góra elektryczna się objawiła, ale dla nich nie.
Aeon: Czyli oni jej nie znaleźli, co teraz mam uczynić?
Vira: Tobie jest dane pokonać potwora, inni nie widzieli tej góry, ponieważ ty jesteś wybrańcem Gaji. Słyszałam że jej szukasz, moc Gaji tkwi w twojej duszy. Jeśli ją tylko poprosisz na pewno ci pomoże. Ale żeby tego dokonać czeka cię kolejny test i przemiana, czy jesteś gotów?
Aeon: Oczywiście, ale co mam zrobić gdy potwór się zbudzi?
Vira: Nie martw się Gaja cię poprowadzi, pamiętaj nigdy nie możesz stracić nadziei. Zawsze będę z tobą.
Ruszyłem smętnie głową, z niebios mrugnął piorun, nie był on żółty, ale niebieski. Trafił on wprost na mnie. Vira jeszcze przez chwile powtarzała: "Uwierz w siebie" i znikła. Jeszcze przez parę sekund patrzyłem na znikające grzmoty uderzające w górę. Niebo się rozchmurzyło, a miliony gwiazd rozświetlało powierzchnie. Był to niezapomniany widok, dopiero gdy spojrzałem na siebie zrozumiałem jak bardzo jestem ważny. Przez całą noc przyglądałem się swojemu wyglądowi,
nieźle mnie wkręciło. Miałem posturę psa, złoty kolor, długie wystające czółki i niebieskie oczy.
Jak takie dziwadło miało uratować świat?! Totalny odlot. Czułem w sobie dziwną energie, gdy próbowałem ją zgromadzić wybuchałem niezłymi wyładowaniami elektro-magnetycznymi. Śmieszne, umiałem latać nie miejąc skrzydeł. Całkiem dobrze też poruszałem się pod ziemią.
Został tylko mały problem, jak ja przekonam przyjaciół że to ja Aeon, nie potrafiłem nic normalnie powiedzieć. Miałem obawy że po prostu mnie zabiją, ale nie było innego wyjścia. Postanowiłem po prostu zaryzykować, po drodze zauważyłem że potrafię wykształcić u siebie długie łuski położone na plecach, odjazd! Szybko biegłem, po chwili byłem na miejscu. Wszyscy siedzieli sobie przy ognisku, podszedłem trochę bliżej, pierwsza zauważyła mnie Wave. Ona lukneła na mnie przetarła oczy i spojrzała.
Wave: Cześć maleńki, co cię do nas sprowadza?
Shadow: Ale te stworzenie dziwnie wygląda, lepiej uważaj nie wiemy po co tu się przyplątał.
Silver: Może nosić choroby.
Wave: Jestem pewna, że nic nam nie grozi. Spójrzcie chyba mnie polubił.
Jet: Musze coś wam powiedzieć, byłem u nas w domu i po Aeon'ie nie ma śladu.
Blaze: Mam nadzieje że nic mu nie jest i się mocno na nas nie gniewa.
Po tych słowach zacząłem skakać, piszczeć i dziwnie się kręcić. Chciałem im pokazać że to ja Aeon!
Logman: Nie sądzicie, że ta postać chce coś nam przekazać.
Lunar: Mogę spróbować z nim pogadać, może coś zrozumiem?
Czułem się jak ufoludek na obcej planecie. Po godzinie rozmowy, chyba coś na reszcie do niego dotarło.
Lunar: Wiem że nie będzie wam to takie łatwe do zrozumienia, ale z tego co dobrze zrozumiałem to Aeon.
Shadow: Co to niemożliwe?!
Lunar: Powiedział że był na górze elektrycznej i Vira go przemieniła.
Logman: Moment, przecież góra elektryczna nie istnieje.
Green: Może tylko jemu się ukazała?
Blaze: Nie wiem jak wy, ale ja mu wierze. Aeon zawsze był taki szalony, nie dziwi mnie ten fakt ani sytuacja.
Silver: No jak ty wierzysz to ja już nie mam wyboru i też musze uwierzyć.
Shadow: Niech wam będzie, teraz musimy dojść do stwora jeszcze przed jego przebudzeniem.
Wave: Mogę mówić na niego Sparky?
Lunar: Z tego co widzę to nikt nie ma nic przeciwko.
Jet: Dobrze rano ruszamy, a teraz śpijmy.
Dopiero gdy się położyłem odetchnąłem z ulgą. Cieszę się że jakoś wszystko się ułożyło, dobrze że na samym początku podszedłem do Wave, ona to ma dobre serce. Mam przeczucie że jak dojdziemy jutro do stwora stanie się coś strasznego. Zrobię wszystko aby pomóc Gaji, musze do tego momentu odkryć swoje umiejętności. Komentujcie. Serdecznie pozdrawiam Aeon.

PS: Mam do was pytanie, chcielibyście żeby przy każdym poście były obrazki opisujące opowieść czy nie? Czekam na wasze odpowiedzi.

1 komentarz:

  1. Podobał mi się FF bardzo :-) aż strach pomyśleć gdyby Aeon podszedł do kogoś innego niż Wave. Fajną swoją drogą postać przyjął ;-) a słowo jakim to było opisane - ,, odjazd '' to był strzał w 10 !!!! Weny życzę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga