Music

sobota, 15 listopada 2014

F-Fe Mój cel, moje życie, moja droga. Odc. 24. Cz.1.

Od minionych wydarzeń minęły dwa tygodnie, w tym czasie wszystko co znałem się zmieniło. Naszych domowników było coraz więcej, a ja czułem się coraz bardziej odrzucony. Z Nazo było to samo, ale jemu to nic nie przeszkadzało. Na każdym spacerze, podróży, wycieczce szedłem z tyłu.
Wszyscy byli tak zajęci swoimi sprawami, że nie przyszło by im na myśl że coś jest ze mną nie tak.
W nocy przyśnili się mi moi rodzice, pierwszy raz zatęskniłem za obecnością tych dwóch osób. Nie posiadałem żadnych wspomnień na temat zachowania mojej matki czy ojca. Z głębokiego namysły
wyciągnął mnie Lunar, byłem zdziwiony jego obecnością tutaj.
Aeon: Co ty tu robisz?
Lunar: Byłem się napić, a w drodze powrotnej chciałem zobaczyć dlaczego nie śpisz.
Aeon: Nie wiesz że jak wchodzisz do czyjegoś pokoju to się puka?
Lunar: Gdzie?
Aeon: W drzwi...a w co w ścianę?
Lunar: Ale tutaj ich nie ma.
Aeon: No chyba nie przy łóżku co ofiaro losu?! Tutaj!....moment a gdzie się podziały moje drzwi???
Lunar: To nie tylko u ciebie.
Sonic: Jeśli to żart to zabije winowajcę.
Silver: Po co komu aż tyle drzwi.
Wave: Matematycznie ujmując około 20.
Shadow: Jeśli zaraz ktoś nie wytłumaczy mi dlaczego cała masa drzwi lata sobie po domu, włączając w to moje drzwi to stracę nad sobą panowanie!?
Nagnam: Nasz dom jest chyba nawiedzony.
Wave: Dziecko to ty jeszcze w duchy wierzysz?
Nagnam: Piękna nie będziesz nic mi tu sugerować ok?
Jet: Nie dyskutuj śmieciu!
Nazo: Jak się nie znasz to zamknij dziób.
Shadow: Ja wierze, a jak macie jakiś problem to....
Nie wiem jakim cudem, ale żarówka z żyrandola spadła mu prosto na głowę i doprowadziła go do furii. Jakbym mało miał kłopotów, latające drzwi i rozjuszany Shadow. Reszta próbowała jakoś to wszystko ogarnąć, ale bez skutków. Wszedłem do pokoju Naturo i go obudziłem. Wtedy wszystkie drzwi runęły na ziemi, widzicie stanąłem w korytarzu i dostałem drzwiami Shadow'a, wiem bo tylko ten jełop ma drzwi od sejfu w swoim pokoju. Zostałem przygnieciony w najgorszy możliwy sposób.
Naturo: Dlaczego korytarz wyglądam jakby przejechał go huragan???
Shadow: Opowiem ci wszystko rano, ale gdzie się podział Aeon?
(Przytłumiony głos z pod metalowych drzwi)- Ej! Tutaj jestem!
Knukls: Czekajcie zaraz to z niego zdejmę.
..........5 Minut później.............
Nazo: Wszystko w porządku?
Aeon: A jak myślisz?
Shadow: Dasz rade wstać?
Aeon: Nie sądzę, ale jak jeszcze raz mnie dotkniesz to zawiśniesz na żyrandolu jasne!?
Silver: Spokojnie zaraz przeniosę cię na blok operacyjny...
Aeon: Co?! No aż tak źle ze mną nie jest.

Dwa dni później czułem się już lepiej, na szczęście obeszło się bez interwencji Silver'a. Leżałem całe dwa dni nieruchomo w łóżku, ciężko było mi wstać i zrobić te pierwsze kroki. Po pięciu minutach byłem już na dole. Większość siedziała na dole w kuchni, a reszta w salonie. W kuchni słyszałem dość ostrą dyskusje, chciałem się jej bliżej przyjrzeć, ale potknąłem się o dywan i wywinąłem niezłego orła. Ku memu zdziwieniu nikt nawet nie drgnął, chyba byli na prawdę nieźle zajęci.
Nie zdążyłem wstać, gdyż Wave wracająca się z kuchni totalnie mnie zdeptała, była zapatrzona na swojego nowego laptopa. Kiedy na reszcie wygrzebałem się z ziemi poczułem ból w okolicy mojego tyłka. Tym razem to Jet niosący nowe firanki z wielkim ostrym metalowym patykiem na górze. Na początku o tym oczywiście nie wiedziałem, złapałem za kij i miotałem nim o wszystkie ściany. Za chwile spadł z góry Jet, a Storm patrzył na mnie za firanki. Musiałem to wszystko odreagować, krzyknąłem tak głośno że chyba cały świat to słyszał. Nagle dobiegło do mnie wołanie z kuchni.
Shadow: Co wy tam wyrabiacie, nawet spokojnie planu ucieczki ułożyć nie dacie!?
Ostatkiem sił wszedłem do kuchni, oparłem się o ścianę i usiadłem. Tak siadłem że Logman się obrócił i z zdziwioną miną spojrzał na mnie.
Logman: Aeon?
Aeon: Nie krasnoludek...
Zaraz potem wszyscy spojrzeli na mnie.
Nagnam: Dobrze się czujesz wyglądasz okropnie?
Aeon: Kręci mi się w głowie i chyba zaraz puszcze pawia.
Shadow: Nie powinneś w ogóle wstawać z łóżka.
Aeon: Łatwo powiedzieć, znowu o mnie zapomnieliście.
Nazo: No co ty! Mieliśmy po prostu trochę ważniejsze sprawy.
Aeon: Ah...czasami żałuje że w ogóle przeżyłem.
Blaze: Nie mów tak! Mam trochę wolnego czasu, zaraz się tobą zaopiekuje.
Aeon: Nie musisz...jak chcesz...
Blaze: Jesteś taki skromny, chodź pomogę ci wstać.
Blaze wzięła mnie pod ramie i zaprowadziła do salonu, posadziła na kanapie  i zapytała czy chcę się napić. Powiedziałem że tak, a ona zaraz mi tą wodę przyniosła. Za moment przyszedł Logman.
Logman: Musze ci coś wyjaśnić.
Aeon: Czas najwyższy...
Logman: Wiesz w ostatnich dwóch dniach twojego odpoczynku, zauważyliśmy ostre trzęsienia ziemi, myśleliśmy że to erupcja, ale gdy Shadow poleciał to sprawdzić to...
Aeon: Znaleźliście ognistego stwora.
Logman: Z kąt to wiesz?
Aeon: Miałem wizje. W tej wizji, ten stwór się budzi i mówi coś o zniszczeniu Gaji. To starożytne drzewo życia, czyli ten potwór to przedstawiciel śmierci.
Shadow: To ty wszystko wiedziałeś i nic nam nie powiedziałem?!
Aeon: Myślałem że to tylko wytwór mojej wyobraźni.
Blaze: Ojej! A jakoś da się go pokonać?
Aeon: To dla tego tworzyliście plan ucieczki, oczywiście da się go pokonać. Tylko moc Gaji może go pokonać, ale z tego co wiem nie ma dokładnych danych jej położenia, jest też słaba.
Silver: Co za klops...
Storm: Pychotka.
Silver: Słucham?
Storm: Uwielbiam klopsy.
Shadow: Idiota..
Jet: Jeszcze raz to powiesz a zawiśniesz!
Aeon: No nie, posłuchajcie na reszcie!!!!
Naturo: Ja słucham...
Aeon: Jest sposób wejdę na górę elektryczną i poproszę Vire o rade.
Shadow: Nie obraź się, ale jesteś trochę za słaby na takie podróże.
Aeon: Co?! To absurd! Nikt inny nie da rady!
Logman: Dlaczego?
Aeon: Bo tylko ja znam Vire na tyle, aby nam pomogła. Ałł!
Silver: Sorka, ale nie dałeś nam innego wyboru, gdy się zbudzisz będzie już po wszystkim.
Aeon: Nie proszę....
Gdy się zbudziłem, był już tydzień po naszej rozmowie. Nie mogłem zrozumieć dlaczego oni zrobili mi coś takiego?! Z tego co się potem domyśliłem stwór był już gotowy do przebudzenia.

PS: Komentujcie czy podoba wam się mój  nowy pomysł na nową historie. Czekam z niecierpliwością na wasze odpowiedzi. Pozdrawiam Aeon.

2 komentarze:

  1. Super że znowu piszesz ! ;-) nie mogłem się doczekać !!! blog nie schodzi z poziomu, warto było czekać żeby odkryć tą niespodziankę ;-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga