Music

czwartek, 3 lipca 2014

Przyjaciel czy wróg. Odc.12.Cz.1.

To jest trzeci dzień mojej wędrówki i znów budzę się w innym miejscu. To trochę niespotykane zajście. Tego dnia moje oczy ujrzały prawdę. Dokładnie wam opisując budzę się w Królestwie Chimy, a mówiąc jeszcze dokładniej w jego więzieniu. Pozostaje tylko pytanie jak tu się znalazłem?
Przed celą więzienną siedział sam Chima. Gdy ujrzał że wstałem szyderczo się zaśmiał.
Aeon: Z kąt wiedziałeś gdzie byłem?
Chima: Pomyśl.
Aeon: Czyżby Logman.......o nie!!!
Chima: To może cię czegoś nareszcie nauczy.
Aeon: Ale dlaczego?
Chima: Zaraz się go spytasz indywidualnie.
Drzwi od sali się otworzyły, a w nich stanął Logman.
Logman: Zmieniam warte!
Chima uśmiechnął się pod nosem i wyszedł. Logman usiadł przed moją celą, ale nie miał tyle odwagi żeby spojrzeć mi w oczy.
Aeon: Uważałem cię za przyjaciela. Zaufałem ci!!!
Logman: To nie jest tak jak myślisz ja........
Aeon: Zdradziłeś.....jak mogłem być taki głupi?!
Logman: Nie mogłem postąpić inaczej.
Aeon: Dlaczego?.....Dlaczego to robisz? Logman spójrz na mnie i odpowiedz tylko szczerze.
Logman: Mama wbudowany nadajnik, Chima wie i słyszy wszystko co się wokół mnie dzieje. Nie miałem odwagi mu się postawić, chwilami byłem nawet manipulowany. Nie byłem świadomy co się ze mną dzieję.
Aeon: Znaczy że on teraz wszystko słyszy?
Logman: Nie. Nakładam go tylko jak wychodzę.
Aeon: Ach.....to wszystko stracone. Umrę w tym więzieniu.
Logman: Zrozum nie mogę ci pomóc!
Aeon: A twoja rodzina? Przyjaciele? Dla nich nie warto walczyć?
Logman: Nie mam rodziny ani przyjaciół, zostałem wychowany w piekle przez Chimę.
Aeon: Rozumiem też nie znam swojej rodziny, wychował mnie przyjaciel Nazo.
Logman: Po drugie już za późno żeby ci pomóc, ciebie jutro zabiją, a mnie wywiozą do Black Doom'a. To już koniec.
Aeon: Nie! Proszę nie mów tak! Nie możemy się poddać!!!
Logman: Ja idę jutro pod topór i wiem co mnie tam czeka, ale ty masz przyszłość.
Logman otworzył celę i kazał mi uciekać, długo namawiałem go żeby poszedł ze mną, nareszcie się zgodził. ( Nie zapominajcie że cały czas jestem smokiem, Aeon)
Gdy przebiegliśmy przez bramy piekła byliśmy już bezpieczni, przynajmniej tak nam się wydawało.
Niedaleko spotkaliśmy Shadow'a (on też był smokiem). Jak Logman zszedł z mojego grzbietu, Shadow zaczął na niego warczeć.
Logman: Spokojnie. Mogę cię odczarować.
Nim Logman rzucił czar na Shadow'a dostał jego ogniem i upadł. Shadow podleciał do góry i zaklęcie prysło.
Aeon: Shadow jesteś.......jesteś normalny i ja też!!! Juhuuuu.....!!!!
Logman próbował wstać, ale za każdym razem padał. Totalnie o nim zapomniałem.
Aeon: O kórcze? Logman!!!
Shadow wstał. Był lekko oszołomiony.
Shadow: Co......co się stało?
Logman: Nic się nie stało. To nie twoja wina. Nie byłeś świadom co robisz.
W moich oczach zakłębiła się łza.
Aeon: Ja......ja.....przepraszam cię. Obiecałem ci i.......
Logman: Ciiiii.......już dobrze, to był tylko wypadek. Nikt cię za to nie będzie winić.
Shadow patrzył na nas jak na małe dzieci. Wzrokiem tak twardym i nieczułym, że szkoda słów.
Shadow: Aeon, może zamiast się mazgaić, opatrzyłbyś swojego przyjaciela. Nie wiem jak ty, ale moim zdaniem nie skreśla się żyjącej osoby tak szybko.
Aeon: Racja! Wybaczcie zaraz biorę się do pracy.
Po jego opatrzeniu widziałem jak cierpi, to było coś okropnego. Z każdą godziną coraz bardziej zwijał się z bólu, po pięciu godzinach nie miałem serca już na to patrzeć. Schowałem głowę między kolana i czekałem. Nagle Logman znieruchomiał, był bardzo blady.
Aeon: Czy on......
Shadow: Nie! Zrobiłem z roślin lek przeciwbólowy i teraz on śpi.
Aeon: Dzięki.
Shadow: To on nas odczarował?
Aeon: Yhmm....Naraził życie żeby nas ratować.
Niedługo potem zaczęło padać. Staliśmy na szarym pustkowiu, miałem obawy o Logmana jak jego opatrunki się zamoczą rana się otworzy i znów będzie krwawić. Wpadłem na pomysł, zrobiłem mini szałas. Wołałem parę razy Shadow'a żeby wszedł do środka, ale ona zachowywał się jak głuchy. Nawet jak piorun walnął mu parę razy w czachę to on i tak stał jak słup wbity w ziemię. Ja nie byłem aż tak silny żeby postawić się pogodzie. Następnego dnia Logman leżał strasznie sztywno i nie spał miał otwarte oczy.
Aeon: Jak się czujesz, mocno boli?
Logman: Lepiej, boli tylko serce. Pierwszy raz złamałem rozkaz Chimy i troch mi głupio.
Shadow: Nie potrzebnie ja jestem z ciebie dumny, nie każdy umiałby do czegoś takiego się posunąć. Serio!
Aeon: Ja bym się nie odważył. Hahahaha.....
Shadow: Dobra Logman, a teraz odpoczywaj.
Aeon: I co teraz?
Shadow: Ty też idź spać, czuwałeś nad nim całą noc. Teraz ja przejmę warte.
Aeon: Dzięki.

Co będzie z nami dalej? Czy zdążymy wrócić do domu cali? Na jakie przeszkody się natkniemy? O tym w następnym odcinku. Do zobaczenia! Aeon.

2 komentarze:

  1. SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUper rozdział. PS : Zrobię sobie przerwę w czytaniu aby zostawić sobie smaczek w postaci 2 części ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Shada walnął piorun!? Kilka razy?! Wtf?!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga