Music

czwartek, 10 lipca 2014

Płomienna dusza- Początek. Odc.15.Cz.1.

Dziś nasza opowieść zaczyna się w szpitalu. W sali gdzie leży Jet, poturbowany przez szał Wave.
Przychodzę do niego żeby za bardzo się nie nudził. Nie sądziłem że życie ptaka może być takie ciężkie.
Aeon: Jak się czujesz?
Jet: Nie najgorzej, spalam się z nudów.
Aeon: Bardzo się gniewasz? No na Wave, za to jak cię urządziła.
Jet: To nie jej wina.
Aeon: Ale przecież była ona świadoma.
Jet: Tak nie do końca.
Aeon: Możesz mi to wytłumaczyć.
Nagle drzwi się uchyliły, a w nich stanęła nasza owieczka ofiarna Wave.
Wave: Cześć, mam nadzieję że wam nie przeszkadzam.
Jet: Chciałem właśnie wytłumaczyć naszemu gościowi twoją przypadłość.
Wave: Super! Uwielbiam słuchać twoich opowieści.
Aeon: To zaczynaj.
Jet: Widzisz Wave jest jaskółką, tylko nie taką zwyczajną oczywiście. Jak na pewno wiesz my ptaki powstajemy z jajeczek.(Trochę nie logiczne). Ona akurat została wychowana przeze mnie, ale tutaj chodzi o miejsce gdzie ją znalazłem. Było to bardzo nietypowe zdarzenie, otóż znalazłem ją w samym środku czynnego krateru wulkanicznego. Po prostu przelatywałem obok, nie mogłem jej tak zostawić, przeniosłem ją na inną małą wysepkę. Ona się nie ruszała, jak mówię byłem sam jeszcze małym pisklakiem i nie umiałem jej pomóc. Gdy cała nadzieja mnie opuściła, ona wstała. Chciałem do niej podejść, ale jej oczy z każdym moim krokiem coraz bardziej rozbłyskały. Wbrew ostrzeżeniom podszedłem do Wave, a ona cała się rozpaliła, miała duże ostre kły. Nie miałem gdzie ciekać i coś spadło mi na głowę, zemdlałem. Ale gdy wstałem ona była już normalna, myślała że jestem jej tatą. W obawie tego co przed chwilą ujrzałem zabrałem ją ze sobą. I tak mieszkamy tu razem. Od tej pory zdarzyło się to trzy razy. Gdzieś w niej bardzo głęboko siedzi demon, czekający na przebudzenie.
Aeon: Sam to wymyśliłeś?
Jet: Jak mi nie wierzysz możemy zaraz się przekonać, ale wtedy to ty weźmiesz całą odpowiedzialność...........
Aeon: To może lepiej nie.
Jet: Możesz na chwile wyjść. Wave?
Wave pokiwała radośnie głową i wyszła.
Jet: Ona myśli że to tylko takie bajeczki.
Aeon: Dlaczego nie powiesz jej że to prawda.
Jet: Rusz głową! Jeśli ona o tym by się dowiedziała, to coś w niej zniszczyło by wszystko co na tej ziemi w ogóle jest.
Aeon: Czyli byłaby powtórka z końca świata.
Jet: Dokładnie. Trzeba ją trzymać w totalnym spokoju.
Storm: Witajcie, właśnie wypisałem szefa ze szpitala, możemy wracać do domu.
Aeon: Wiesz że Wave jest potworem!?
Jet: No to po nas.
Storm: Serio? Aaaaa.....!!!
Aeon: Sorka.
Jet: Jak przeżyjemy, to obetnę ci ten długi jęzor!!!
Pobiegliśmy do bazy, ale z informacji o strasznym potworze(Wave) pozostał tylko śmiech.
Kto by się spodziewał, że nikt w to nie uwierzy.
Wave: Że niby ja jestem potworem???
Shadow: Jak wam nie wstyd?! Och.....Wave to jest nie możliwe. Nie ma obaw do strachu.
Logman: Skończyło się przedstawienie, czas wracać do swoich zajęć.
 Atmosfera była przez parę dni napięta, ale nie to mnie najbardziej martwiło. Ten Fenix zachowywał się bardzo podejrzanie, wiedząc o tym wszystkim wcale jej się nie bał. Nikt nie wie co by się stało jakby to coś wyszło...? Aeon.


2 komentarze:

  1. co tu dużo mówić to co piszesz mówi samo za siebie ;-) ... Pozdrawiam i życzę weny ale chyba nie muszę bo ją masz ;-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga