Music

sobota, 12 lipca 2014

Płomienna dusza. Odc.15.Cz.3.

Wracamy do momentu godzinnego czekania na wizje Fenix'a. Wspominam że Shadow i Wave znikają. Atmosfera w domu jest już bardzo napięta, nie wiemy kiedy nasz demon zacznie siać spustoszenie. W pewnej chwili słyszę wołanie, otwieram drzwi i wdaję się w rozmowę.
Aeon: Coś zobaczyłeś?
Fenix: On wraca......
Aeon: Na prawdę!? Ale kto?
Fenix: Shadow......sam.
Aeon: Co z Wave?
Fenix: Nie wiem.
Aeon: A kiedy on będzie?
Fenix: 4....3.....2....1....zZz.....
Shadow: Mamy kłopoty! Ona zaraz tu będzie!
Aeon: Ej! Co się dzieję?
Shadow: Wyjdź na dwór to się przekonasz.
Fenix: No niestety ma on rację.
Wyszliśmy wszyscy pod dom, stała tam Wave. Wyglądała ona całkiem normalnie, zachowywała się tylko bardzo nieswojo. Patrzyła się na nas wytrzeszczonymi oczami, jej dziób porastał w parę białych kłów.
Jet: Jak się czujesz?
Wave: Czuje to.....
Aeon: Najważniejszy jest spokój.
Wave; On tu jest......widzę ogień.
Nazo: Oo! Patrzcie na jej oczy, są tam ogniki.
Fenix: To się już zaczęło.
Nagnam: Wiać!!!
Zrobiło się jedno wielkie zamieszanie, właśnie to sprowokowało demona do działania. Piórka Wave rozpaliły się jak pochodnie, a na nogach urosły jedne wielkie szpony. Przed moimi oczami stanął właśnie mój najgorszy koszmar. Bałem się go straszliwie, stanąłem z nią oko w oko. Może Wave wyglądała jak potwór, ale wiedziałem że błyszczy się w niej iskierka dobra. Wyciągnąłem nawet rękę i poklepałem ją po dziobie. Była ogromna.
Shadow: Aeon! Co ty wyczyniasz? Uciekaj!
Nagnam: Ty ptasia pokrako odejdź od niego!
Aeon: Nie! To tylko ją prowokuję. Jet zupełnie nie groźna.
Logman: Zaraz wykurzę ją moimi czarami.
Aeon: Poczekajcie!
Z magicznej laski Logman'a wystrzelił czerwony piorun, który trafił Wave w skrzydło. Ona kontratakowała. Wpierw wrzasnęła tak głośno, że wszyscy poupadali, a potem zionęła sporym płomieniem. Widać było, że się przestraszyła. Ona tylko się broniła. Nie daliśmy jej wyboru, po paru minutach odleciała. Byłem tak podekscytowany, że nie mogłem się ruszyć.
Nazo: Aeon, wszystko w porządku? Powiedz coś!

Nagnam: Jaki on sztywny.
Aeon: Głupcy! Sumienia nie macie? Ona nic wam nie zrobiła!
Logman: Ale mogła, miałem czekać na ofiary?
Aeon: Za czeliście wojnę, jak mogliście?
Strasznie się rozczarowałem, co oni zrobili. Pobiegłem do Blaze, ona zna się na ognistych istotach.
Blaze: Aeon! Jakie szczęście, jesteś cały?
Aeon: Wszystko w porządku, proszę odnajdź tego stwora.
Blaze: Po co? Nie powiesz mi przecież, że do niego pójdziesz.
Aeon: Muszę! Umiem do niej podejść. Tam przecież cały czas jest nasza Wave.
Blaze: Jak tak to idę z tobą. Władam ogniami przez całe swoje życie, na pewno ci się przydam.
Aeon: To prowadź.
Ruszyliśmy, muszę ją zawrócić puki nie jest jeszcze za późno. W takiej sytuacji każda minuta się liczy. Wave zawsze była ze mną, teraz moja kolej. Aeon.

2 komentarze:

  1. Post jak zwykle niezły i niezmiernie mi się podobał ;-)

    PS : Nie wiem dlaczego ale najlepiej twojego bloga czyta mi się w nocy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga