Music

niedziela, 27 lipca 2014

Nowe oblicze. Odc.21.Cz.1.

Był ciepły jesienny ranek, liście mieniły się barwnymi kolorami. Spałem głęboko, obudził mnie czyjś dotyk. Były to Sugar i Karai nawet nie zauważyły że wstałem.
Aeon: Wy już na nogach?
Sugar: Ojej.... Pewnie zbudziliśmy cię naszymi rozmowami.
Aeon: Nie, już się wyspałem.
Karai: To my nie będziemy ci przeszkadzać, już idziemy.
Aeon: Proszę zostańcie, tak ukajająco działacie na moje nerwy.
Sugar: Mamy pytanie, co ci zrobić na śniadanie?
Karai: I ile musimy tego zrobić.
Aeon: W ogóle nie róbcie sam polecę i upoluje.
Sugar: No proszę, chłopaki do nas idą.
Shadow: Uf! Wszyscy jesteśmy po posiłku, pomyśleliśmy o tobie Aeon i zrobiliśmy ci małą niespodziankę.
Logman: Przynieśliśmy dziki, króliki, sarny, wiewiórki i dużo wody.
Aeon: Na prawdę nie trzeba było.
Nazo: Jak zjesz przyjdź do nas na dół.
Aeon: Moja wdzięczność nie sięga granic. Dziękuję.
Nagnam: Czego się nie robi dla rodziny....
Bardzo się najadłem w podzięce podwiozłem ich aż do bazy. Smoki latają bardzo szybko i chyba się do tego przyzwyczaiłem.
Sonic: Co za jazda. Szacun.
Aeon: Cała przyjemność po mojej stronie.
Karai: Zapomniałam że nie wejdziesz z nami do bazy. Jak chcesz mogę zostać z tobą.
Aeon: Jesienne noce są bardzo chłodne, zostań lepiej w domu.
Sugar: Skoro tak uważasz. Pa!
Aeon: Tak....Do zobaczenia!
Smoki o tej porze śpią w swoich jaskiniach, nigdy nie lubiłem niskich temperatur. Pochodziłem sobie wokół bazy, pomału zacząłem marznąć. O północy na dwór wyszedł Shadow.
Shadow: Dlaczego nie śpisz?
Aeon: Nie mogę zasnąć.
Shadow: Myślisz że taki kolos chodzi bezszelestnie.
Aeon: O co ci chodzi?
Shadow: Tupiesz jak Godzilla, połóż się na reszcie.
Aeon: Ach....zimno mi.
Shadow: Nie mogłeś powiedzieć tak od razu.
Aeon: Straszny obciach.
Shadow: Nonsens, tam leży ścięte drzewo, zrób sobie ognisko.
Aeon: Dobry pomysł, pójdziesz ze mną?
Shadow: Nie jestem towarzyski, ale dotrzymam ci towarzystwa.
Aeon: Ty zaczekaj tu, a ja rozpalę ognisko.
Tej nocy było bardzo przyjemnie, Shadow chyba lubił mnie jako smoka. Głaskał mnie po białym pyszczku, a potem zasnął oparty ob. moją głowę. O 1.00 w nocy poczułem ogień w płucach.
Aeon: Shadow śpisz?
Shadow: Już nie, co tam znowu nie gra?
Aeon: Albo zionę ogniem albo zapłonę na popiół.
Shadow: Jak to takie pilne, to ziej ile wlezie tylko w górę, nie chcemy przecież nikogo spalić.
Ziałem dość długo, te światło obudziło niektórych mieszkańców. Nad nami stanęły wielkie kłęby dymu.
Sugar: Co tam taki raban?
Shadow: Idźcie spać to jeszcze trochę potrwa. Aeon wygaśnie raz a dobrze.
Tails: To spektakularne, widowiskowe, fascynujące.......
Wave: Tylko dla nas, biedny Aeon, ziać ogniem dla smoka to przekleństwo.
Nazo: Dlaczego? Przecież u smoków to naturalna cecha.
Wave: Łuski u smoków występują tylko na zewnątrz, to tak jakbyś zjadł 2 tony papryczek Chili.
Nagnam: Uuuu.....To jak one z tym żyją?
Wave: Spokojnie wszystko mam opcykane, Aeon codziennie musi pić 4 tony wody. To powinno trochę ostudzić jego zapał.
Sonic: To ile on będzie sikać?! Jedna tona szczyn to trochę dużo.
Chima: Hahahahaha......!!!
Wave: Co za głupoty każdy wie....no dobra nie każdy, że woda w zetknięciu z ogniem wyparowuje.
Nazo: Ale to wtedy będzie dym?
Wave: A co masz lepszy pomysł?
Shadow: Syrop na gardło, beczka i mocny.
Wave: Nie mam pytań biorę się do roboty.
Jet: Myślałem że nie należysz do geniuszów.
Shadow: Alogizm to nie geniusz mój drogi przyjacielu. Idę po pokrzywy zaraz wrażam.
Logman: Po co ci te zielsko?
Szreder: To najlepszy lek na stracony jazgot.
Jet: Głos?
Shadow: Nom.....
Tak o 13.00 wszystko było gotowe. Wywar wyglądał jak najgorsze szambo tej galaktyki. Pachniał wcale nie lepiej, beczka tego czegoś wystarczyłaby do uśmiercenia całego Nowego Yorku.
Wave: Musisz to wypić.
Aeon: Już mogę ziać magmą tylko nie każcie mi tego robić.
Nazo: Zamknij oczy i pomyśl że to sok malinowy.
Aeon: Chyba gówno z wszystkich stron świata.
Shadow: Patrz drzewo z mięsa!
Aeon: Co?! Gdzie!?
No i w tej samej sekundzie Shadow wrzucił mi beczkę do pyska. Smakowało to jak trutka na szczury, normalnie totalny paraliż padłem jak kłoda. Miałem dziwne dreszcze, gardło drapało mi jak stado wściekłych mrówek. Teraz dmuchałem białym dymem. To dopiero ciekawostka. Po 20 minutach wszystko się uspokoiło, położyłem się zmęczony na ziemię.
Shadow: I co lepiej się czujesz?
Aeon: Nie czuję skrzydeł.
Sugar: Może są to skutki uboczne.
Shadow: Przecież to same zioła, prawda Wave.
Wave: Nie...Chyba  że jesteś uczulony na pokrzywę.
Aeon: Ile jej daliście?
Shadow: Dużo to powinno ci wystarczyć.
Wave: Już najgorsze za nami, będę obserwowała cię po kontem lekarskim, a na wszelki wypadek zrobię antybiotyk na Alergo. ( powikłania alergiczne ).
Nazo: Wiem żebyś lepiej się poczuł zrobię ci lek usypiający.
Shadow: Nie schrzań niczego, bo wszystkich nas udupisz.
Nazo: Spokojnie moja w tym głowa.
Logman: No właśnie to nas martwi.
Szreder: Aeon! Zrobiliśmy ci piosenkę, posłuchaj.
Muzyka była przepiękna, co każdą minutę zaskakiwała nowymi wątkami. Wpierw narastająca, później ukajająca. Aeon.

1 komentarz:

  1. Nie załadowała siem! :( Ale opko jak zwykle the best. Miszczu!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga