Music

czwartek, 24 lipca 2014

Nietypowe zajścia. Odc.20.Cz.2.

Na drugi dzień czułem się o wiele lepiej. Tylko ten pokój, białe ściany doprowadzały mnie do furii. Po paru dniach dostawało się świra, ściany zdawały się przybliżać. Miałem wrażenie jakbym siedział na terapii dla psychicznie chorych. To wszystko mnie strasznie przygnębiał i przytłaczało. Minęły dwa dni, a ja czuję się jakbym przebywał tam dwa lata. Wyszedłem stamtąd całkiem odmieniony, żyłem cicho nie tak jak dotychczas. Jak zwykle zszedłem rano na śniadanie.
Sugar: Dobrze spałeś?
Aeon: Tak.
Karai: Nie jest ci trudno przyzwyczaić się do ciemniejszej karnacji wnętrza?
Aeon: Nie.
Shadow: Ciche i krótkie odpowiedzi to raczej moja rola.
Nazo: Zmienił się szkoda, lubiłem tego gadułę.
Nagnam: To możliwe że zapomniał o swojej osobowości?
Karai: Przy takim uderzeniu w mebel to całkiem realne.
Wave: Nie wykluczajcie też mojej specjalnej terapii, chyba odrobinę przesadziłam z wystrojem pokoju leczniczego.
Logman: I dopiero teraz nam to mówisz?!
Jet: Może po paru dniach przejdzie mu?
Aeon: Co?! Jestem zdrowy, czuję się świetnie!
Shadow: To wymień wszystkie nazwy miast na świecie.
Aeon: Hmmm.......Daj mi chwilkę.....;\
Nazo: Jak taki mądry to sam wymień.
Shadow: Dobrze. Kraków, Warszawa, Hongkong......
...................Dwie godziny później....................
Shadow: Suwałki, Moskwa, Amazonka.......
Nagnam: Chyba wszyscy razem poupadamy zaraz w śpiączki.
Wave: Dobry jest nie wymienił jeszcze 224 miast.
Jet: Czy ta męka nie ma zamiaru się skończyć?!
Po trzech godzinach miałem dosyć, dostałem szału. Byłem gotów roznieść wszystko w perzynę. Natknąłem się na lustro, spojrzałem na swoje odbicie. Teraz zrozumiałem że po prostu całe życie mnie przerosło, a moja dusza wyrwała się z pod kontroli. Trzymałem całą moc w sobie, oczy rozbłysły na zielono, a paski mrugały niczym neony samochodowe.
Nazo: Zaraz będzie wielkie boom!!!
Shadow: Dobra skończyłem. Co tam mówiliście?
Jet: Wiej!
Shadow: Dużo mnie ominęło? Na brodę Merlina co tu się dzieję?!
To wszystko zaszło za daleko, muszę to zakończyć puki jeszcze mogę. Przed oczami przemknęło mi całe życie, wiedziałem że nie mogę się ponieść emocjom i z łzami w oczach krzyknąłem: "Stop Ap"
Wszystko w jednej chwili zgasło, moje oczy pozostałe zielone, ale paski stały się czarne jak zimowa noc. Czułem lód i pustkę w sercu. Zobojętniałem na rzeczy które kochałem, po prostu wyszedłem.
Próbowali mnie gonić, ale szybko znikłem w mroku mgły. Udało mi się podsłuchać jedną z rozmów.
Shadow: Dlaczego Aeon tak dziwnie się zachowuję?
Nazo: To przez te lustro, nie mam pojęcia z kąt tam się wzięło, ale zmieniło jego "ja" na wspak.
Nagnam: Czyli?
Logman: Aeon jest przeciwieństwem samego siebie.
Sugar: Da się to jakoś naprawić?
Nazo: Nie jestem pewien, ale musi chyba spojrzeć w lustro ponownie.

Karai: A jakby tak roztłuc lustro?
Nagnam: Nie to mogłoby go zabić.
Szeptali, siedziałem wysoko na drzewie nie wiele słyszałem, ale na słowo "zabić" włos jeżył mi się na głowie. Wszystko podsumowałem i odkryłem ich cel. Chcą mnie zlikwidować, w żadnym wypadku nie mogę spojrzeć w lustro, muszę je zniszczyć. Nie mogę wejść do budynku, bo zostanę zauważony. Trzeba zniszczyć całą budowlę, najlepiej z wielkim hukiem. I chyba wiem kto w tym mi pomoże, pamiętam zły klan który zaatakował nas na wyścigach. Pójdę do ich wodza, tylko jak ich przekonać do współpracy. Zaczepiłem jednego ze strażników, łatwo poszło wystarczyło się tylko pokłonić. Sądziłem że ich szef będzie jednym z nich, przede mną stanęła Legenda wszechczasów był to smok, całe jego ciało zbudowane było z kości, a płomień niszczył zamki w parę sekund. Głos powalał nawet najodważniejsze serca rycerzy, ja miałem serce czarne jak skała węgla, spojrzałem mu w oczy i złowrogo się uśmiechnąłem. Wspomniana nam postać miała na imię Smoug.
Aeon: Pozdrawiam cię smoku z północy.
Smoug: Daruj sobie te wstępy, widzę że twa dusza jest tak samo mroczna jak moja. Takiego serca nie widziałem już od dawien dawna. Nie jestem ich przywódcą, on zmarł dużo wcześniej niż ktokolwiek planował. Ale może ty się nadasz, przejdź próbę, a dostaniesz tego czego chcesz, nawet więcej.
Aeon: Jestem gotów. Hahahaha.....
Smoug: Udowodnij swą lojalność, a dosiadając mnie zostaniesz wodzem na wieki.
Aeon: Oto godzien jestem twojego płomienia, zginę za wojsko i za ciebie jako przyjaciela. Nie liczy się żaden opór pójdę za klan pod topór. I tu zwieszam te słowa, będę dowódcą aż w moim serce miłość się nie odchowa.
Smoug: Mistrzu jaka twa pierwsza wola, niech przypieczętuje się twa rola.
Aeon: Zniszczymy miejsce które stwarza dla mnie niebezpieczeństwo.
Smoug: Więc lećmy po niebiosach niech pierwsza misja się dokona.
Gdy dosiadłem Smoug'a poczułem przyrost negatywnej energii. Nareszcie spełniły się moje sny i marzenia o podniebnych podróżach i wojnach. Dolecieliśmy w mgnieniu oka, nawet nam na pożegnanie wyszli.
Szreder: To chyba jakieś żarty?!
Coś mówiło mi żeby z nimi pogadać, miałem dużo czasu, więc zszedłem ze smoka i podszedłem bliżej.
Aeon: Odejdźcie! Nie każcie mi usuwać zagrożenia razem z wami.
Nazo: Radzę ci wycofaj się! Zrozum, niechybnie dążysz do zagłady całego znanego nam świata.
Aeon: Przyporządkujcie się a przeżyjecie.
Shadow: Nigdy!
Smoug: Zginiesz jako pierwszy.
Aeon: Wstrzymaj się! Shadow jesteś podobno specem od czarnej magii, obroń się przed tym!!!
Shadow dostał czarnym płomieniem i upadł.
Logman: Pokonał strażnika piekła jednym ciosem.
Aeon: To tylko zalążek tego co potrafię.
Chima: Witajcie. Stop Ap!
Raptownie rozbolała mnie głowa tak mocno że uklęknąłem. Zdawało mi się że z skądś ich znam. Na razie musiałem się wycofać, wskoczyłem na Smoug'a i odleciałem.
Chima: Karai i Sugar zabierzcie Shadow'a w bezpieczne miejsce. Reszta lecimy za tym kościstym smokiem.
Nazo: Z kąt ty wiedziałeś o tym wszystkim?
Chima: Poczułem skok czeluściowej energii. Ale dlaczego akurat Aeon?
Logman: Musimy go przekonać, inaczej no wiecie co..........
Aeon: Mogę zejść na dół, nie lubię wysokich lotów.
Smoug: Dobrze, ale stój za mną. Ci tam chcą cię zniszczyć.
Aeon: Nazo i reszta?! Kto by się spodziewał....
Wylądowaliśmy, cała sytuacja była przeżarta dziwnymi wydarzeniami.
Aeon: Wszyscy stop! Co tu się dzieję?
Nazo: Musisz wrócić z nami i spojrzeć w lustro.
Smoug: Pamiętaj o przysiędze.
Aeon: Po pierwsze macie nie równo pod sufitami,  po drugie nie pamiętam żadnego lustra, a po trzecie moje serce nie jest już z kamienia i jestem zwolniony z przysięgi.
Smoug: Szkoda polubiłem cię.
Aeon: Spokojnie odwiedź mnie kiedyś.
Logman: Ej! My też tu jesteśmy.
Smoug i reszta klanu odlecieli.
Aeon: O jakim lustrze mowa?
Sonic: No w bazie nie pamiętasz?
Chima: To zwykłe lustro, Aeon po prostu rzucił na siebie zaklęcie, tylko po co?
Aeon: Było to jedyne wyjście, nie myślałem że zaklęcia będą aż tak długo działać.
Sonic: Magia już wygasła?
Chima: Ja ją zdjąłem.
Aeon: Nie zrobiłem nikomu krzywdy prawda?
Nazo: Shadow!? Zupełnie o nim zapomniałem.
..........W bazie................
Logman: Co z Shadow'em?
Sugar: Nie najlepiej jeszcze się nie obudził.
Aeon: Ja namieszałem i ja to naprawie.
Nazo: Wiesz że ryzykujesz najwyższą stawką.
Aeon: Jestem tego świadom, ale zdanie nie zmienię.
Zacząłem, "Cztery muszle i trzy gwiazdy jak było tak ma być na zawsze". Wszystko zabłysło, Shadow wstał. Udało się, ale ja.....ja.....!!!
Shadow: Jesteś smokiem!
Aeon: No nie....co za pech.
Logman: Cofnąłeś czas, wyjaśnij nam dlaczego jesteś smokiem.
Shadow: Ten czar przywrócił wszystko do stanu pierworodnego, czyli Aeon tak na prawdę jest smokiem???
Nagnam: No co ty nie powiesz, tyle to ja widzę.
Aeon: Opowiem wam wszystko tylko przestańcie się kłócić.
Sugar: To mów!
Aeon: Jestem smokiem i Chima wie o tym od samego początku. Co każdy rok rzucał  na mnie zaklęcie, chciałem być tacy jak wy.
Karai: Ale....
Aeon: Nie jestem jednym z was. Do zobaczenia przyjaciele.
Podfrunąłem do zimowego wzgórza, było mi tak przykro. Przez tyle lat okłamywałem ich i siebie też.
Widziałem na twarzach zawiedzione miny, jakbym miał drugą szansę. W tą noc przyszła do mnie Karai, nie chciałem z nikim rozmawiać.
Aeon: Nic nie mów.
Karai: Nie mam do ciebie żalu, wróć z nami na pewno coś zaradzimy.
Shadow: Jesteś ciągle naszym przyjacielem i nic tego nie zmieni.
Aeon: Wyglądam jak bestia, koniec rozmowy!!!
Wave: Ja też byłam potworem, wiem co czujesz. Dziś zostanę z tobą tak jak ty zostałeś ze mną.
Sugar: Wszyscy zostaniemy.
Aeon: Może nie będzie tak źle, z wami czuję się o wiele pewniej. Dzięki.
Nazo: Jeszcze dużo musisz się nauczyć. A teraz odpoczywaj.
Zasnąłem. Aeon. 



  

4 komentarze:

  1. TAILS DOLL !!
    SONIC.EXE!!

    OdpowiedzUsuń
  2. opowiec coś o Tails Doll albo o Sonicu.Exe

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem kim jesteś anonimowy, ale jak chcesz ze mną pogadać o treści moich opowieści to pisz do mnie na facebooku. Mój nick to Aeon LightHope.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga