Music

czwartek, 31 lipca 2014

Nagłe starcie. Odc.22.Cz.2.

Rano czułem się nawet lepiej, bolało mnie tylko lewe ramię. Itak powinienem się cieszyć że w ogóle żyje. Poszedłem rozejrzeć się po okolicy.
Shadic: Jął ziom! Ten dom nigdy nie śpi babę.
Aeon: Właśnie widzę.
Shader: I on też nie zaśnie jeżeli nie przestaniesz się naddzierać.
Aeon: O! Cześć.
Shader: Sorka za niego, od tej samotności odbija mi szajba.
Aeon: Widziałeś Shadow'a?
Shader: Jest w pokoju nr. 25.
Aeon: Dzięki.
........W pokoju Shadow'a.........
Aeon: Siemka, wszystko w porządku?
Shadow: Tak, ty już chodzisz to znaczy że jesteś zdrowy szybko.
Aeon: To dzięki twojemu medykowi.
Shadoom: Słyszę że o mnie tu mowa, oznajmiam że uratowała cię praca zespołowa.
Aeon: Rozumiem, a Shadic on.....
Shadoom: Jest trochę nadpobudliwy, ale taki jest każdy młodziak.
Aeon: Wy wszyscy jesteście braćmi?
Shadow: Bliższymi kuzynami.
Aeon: Mogę pogadać z Shadoom'em sam?
Shadow: Nie widzę przeciwności, już wychodzę.
Shadoom: To o co chciałeś mnie spytać?
Aeon: Możesz mi powiedzieć trochę o elektrycznych pokemonach.
Shadoom: Po co ci to wiedzieć?
Aeon: Widzisz wróg użyje ich przeciwko naszej bazie, muszę wiedzieć jak z nimi walczyć.
Shadoom: Potraktuj przeciwnika jak swego kolegę, a on odwdzięczy się tym samym.
Aeon: Czyli nie wygramy, prawda?
Shadoom: Rozwiązanie siłowe to nie jest wyjście, podaj rękę przeciwnikowi, a on odda ci duszę i otworzy przed tobą serce. Dobra rada warta jest zachodu dopiero wtedy kiedy w całości ją zrozumiesz.
Aeon: Aha... Będę pomału się zbierał, jeszcze dziś chcę być w bazie.
Shadoom: Do zobaczenia i powodzenia.
Shadow: I jak dowiedziałeś się odpowiedzi na swoje pytania?
Aeon: Pewnie, masz mądrego kuzyna. Gotowy do wymarszu?
Shadow: Pożegnam się tylko z Shadic'iem.
Aeon: Z tym idiotą?!
Shadow: Nie waż się tak na niego mówić, jest najmłodszy z nas. Bardzo tęsknij za mną, dlatego że bardzo rzadko i na krótko go odwiedzam. Nikt z nas nie jest idealny.
Aeon: Nie wciekaj się, po prostu nie przypadł mi do gustu.
Shadic: Szkoda ziom, boś ty wpadł mi w oko za pierwszym spotkaniem. Shadow moje serce codziennie roni łzy, bo tak tęsknię za twą nieobecnością tutaj, wiedz że będę czekał z otwartymi ramionami na twój powrót.
Shadow: Ja też będę tęsknić, ale jeszcze się spotkamy. Przyrzekam.
Aeon: Proszę, chodźmy już.
Shader: Nigdy nas nie zrozumiesz, trzymamy kciuki za twoją misję Shadow. Powodzenia.
Shadow: Dzięki i nawzajem.
Shadic: Jął ziom!!!
Shadoom: Pa!
Wróciliśmy do bazy późną nocą, wszyscy już spali. My też poszliśmy wypocząć do swoich pokojów.
Kiedy wstaliśmy gorącą przywitaliśmy resztę domowników, nikt nie był zaskoczony moją obecnością pewnie Shadow już wszystko im opowiedział. Nagle zza drzwi przybiegł Nagnam.
Nagnam: Ktoś przekroczył granice naszej bazy i chcę z tobą rozmawiać.
Aeon: Ze mną?
Nazo: Wygląda na to że to twój stary przyjaciel.
Shadow: Tak, to Gerund.
Aeon: W tych klatkach są pewnie pokemony elektryczne, mądra osoba dała mi radę i dziś nadszedł czas w pełni ją zrozumieć. 
Shadow: Nie pójdziesz przecież im na przeciw?
Aeon: Tak pójdę, jak uda mi się je uspokoić dam wam znak żebyście przyszli, jeżeli nie powiedzie się mój plan uciekajcie.
Sonic: Musi się udać, nie może być inaczej.
Blaze: Uważaj na siebie.
Silver: Powodzenia, jak byś nie dawał sobie rady to zagwiżdż.
Aeon: Nie wiem dlaczego, ale okay.
...........Przed bazą...........
Gerund: To ty Aeon!? Przecież nie żyłeś, sam widziałem.
Aeon: Widocznie zmartwychwstałem żeby skopać parę szczeniackich tyłków, nie mogłem przegapić twojej wizyty.
Gerund: To nawet i lepiej, zaraz wypuszczę dla ciebie niespodziankę. Otworzyć klatki, a potem wszyscy do samolotu!
Z klatki wybiegły dwa pokemony Richa i Picha. Myślałem że będą ze mną walczyć, ale one biły się na wzajem. Podmuchy energii i fale energetyczne były tak silne że powalały największe drzewa. Wszyscy widząc to zeszli na dół.
Shadow: Co tu się dzieję?
Aeon: One się biją tylko dlaczego?
Silver: Chyba wiem, zaczekajcie to wam pokaże.
Blaze: Uważaj na siebie kochanie.
Silver: Nie martw się, wszystko będzie dobrze.
Silver zagwizdał, coś zabłysło i koło niego siedziały dwa małe Pihu. Szybko wyjaśnił że są to bliźniaki. Małe pobiegły do walczących i jeszcze raz zabłysły. Gdy rozbłysk zniknął wszystkie pokemony poważnie spojrzały na siebie, bałem się że zaczną walczyć, ale one tylko się przytuliły.
Aeon: Silver tłumacz co tu się zdarzyło.
Silver: To bardzo proste. Miesiąc temu znalazłem te dwa małe pokemony koło naszego domu i wyszkoliłem je tak żeby przychodziły co każdy mój gwizd. Teraz gdy zauważyłem że walczą podobnie jak te tutaj, zrozumiałem że są po prostu rodziną.
Aeon: To dobrze. Teraz odejdą tak?
Blaze: Nikt tego nie wie to ich decyzja.
Pihu: Dzięki wam my możemy być znowu razem.
Silver: Nie ma za co, teraz wracajcie do domu.
Pihu: Do domu?!
Picha: My w tej chwili nie mieć przystanku, zabrani metalowym ptakiem tutaj.
Richa: Bez skrzydeł nie ma domu.
Aeon: Jesteście jedynymi pokemonami na świecie?
Silver: Pewnie że nie, ale myślisz że oni nie mają swoich wrogów!?
Shadow: Jak tak to niech zamieszkają u nas.
Sonic: Ja na pewno nie będę dzielić pokoju z tym czymś.
Silver: Nie musisz, ja o Blaze weźmiemy obydwa Pihu.
Shadow: Ja wezmę Picha.
Aeon: A ja Richa.
Blaze: Dobrze, wracajmy do domu.
Silver wziął Pihu na ręce, Shadow Picha na barana, a ja? Nie musiałem długo nad tym myśleć, Richa złapał mnie za rękę i powędrował za resztą. Chyba lubi chodzić tak damo jak ja. Gdy doszliśmy do bazy pokazałem mu swój pokój. Własnoręcznie zrobiłem mu miskę i posłanie.
Aeon: Tu twoje łóżko dobranoc.
.......Godzina 12.00 w nocy............
Aeon: Co tam?
Richa: Burza, pioruny być sposobem przemieszczania się złych elektromagnetycznych pokemonów.
Aeon: Tu jesteś bezpieczny, połóż się ze mną.
Richa: Ja bać się armii.
Aeon: O co ci do licha chodzi?!
Richa: W nocy oni podróżować w grupie, dlatego na dworze być dużo piorunów i grzmotów.
Aeon: Ah! Słuchaj widziałem ponad milion burz to całkiem normalne. A teraz śpij, nawet jakby cię zaatakował jakiś stwór zawsze pomogę.
Richa: Realnie!? Ty brać mnie za przyjaciela i ratować w sytuacjach oko w oko z śmiercią?
Aeon: Oczywiście, w tym świecie wszyscy sobie nawzajem pomagamy.
Richa: Moja osoba być przy tobie bezpieczna. Dobranoc.
Aeon: Tak, do jutra.
Gdy rano wstałem Richa nie było, Picha też. Poszedłem do pokoju Silver'a i tam wszystko się wyjaśniło. Wszystkie pokemony spały z Silver'em. Blaze śmiała się z całej sytuacji, widocznie ma coś w sobie.
Silver: Ale się wyspałem, czy coś się stało?
Shadow: Nie, coś mi się wydaję że zostaniesz specem w tej dziedzinie.
Aeon: Richa wspominał o wojsku z nieba, czy to w ogóle możliwe!?
Silver: No pewnie, to najgorsi wrodzy pokemonów elektrycznych.
Amy: Śniadanie! Chodźcie puki gorące!
Wszyscy zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na dwór. Pobiegaliśmy jakieś dwie godziny po łące. Raptownie się ściemniło i zaczęło lać.
Aeon: Dlaczego pogoda tak wariuję?!
Nagnam: To nie wina pogody, coś albo ktoś wywołują ogromną energie, dlatego tak grzmi.
Aeon: Opowieści Richa mogą być prawdą?
Silver: To jest prawda i to właśnie ta postać robi takie zamieszanie!
Pihu: Jak wróg przyjść my nie mieć jak się bronić.
Picha: Małe się nie bać, wy mieć nas.
Richa: My walczyć do ostatniego Wolta.




To było coś niesamowitego, cała grupa zeszła prosto przed nasze głowy. Aeon.












                                      PS: Doszła nowa postać Lunar, jego pokemonem jest Lugia.

1 komentarz:

Archiwum bloga