Music

środa, 16 lipca 2014

Mądre zamysły. Odc.17.Cz.1.

Dwa dni później odbyły się Mistrzostwa Aktywnego Sportowca. W naszych zwyczajach bieg na 5000km. Uczestnikiem mógł zostać każdy, ale nie zapominajmy o sędzi. Wszyscy startowali, a ja zająłem się aktywną sprawiedliwością. Widzicie biegam dość szybko, ale nie jestem tak mocno wytrzymały fizycznie jak inni. Będę całą trasę lecieć odrzutowcem i zapisywał na kartce wyniki. Trasa dzieli się na cztery etapy: Wodospad Leja, Ognista Kotlina, Wichrowe Wzgórze i Rozpadlina śmierci. Przez cały wyścig liczą się tylko dwie zasady: " Zakaz używania mocy nadprzyrodzonych", a druga " Dotarcie do mety w jednym kawałku".  Nie były też wykluczone przeszkody np. Klany smoczych jeźdźców. Walka toczy się o dużą stawkę, mianowicie o diament chaosu. Po każdym etapie zażartej rywalizacji każdy uczestnik ma godzinę przerwy. Nasi uczestnicy właśnie wystartowali na prowadzeniu są: Shadow, Sonic, Nazo i Fenix. Biegną łeb w łeb, żaden nie daję za wygraną. Gdy wszyscy dotarli do końca pierwszego etapu, ogłosiłem werdykt.
Aeon: Etap " Wodospad Leja " ogłaszam za ukończony. W następnej rundzie jako pierwsi startują: Shadow i Nazo, jako drudzy Sonic i Fenix, a jako trzeci Wave i Blaze. Uczestnicy zdyskwalifikowani za ostatnie miejsca to: Storm, Amy, Knukls, Cream, Marin, Omega, Nagnam, tym osobom wielkie brawa i zaproszenia do mojego odrzutowca. Reszta czyli: Silver, Jet, Rouge, Tails spokojnie startują za pół godziny.
To wszystko! Wracamy do drugiego etapu, wszyscy pozostali uczestnicy są już w drodze, ale co ja widzę tunel jest zablokowany przez wielki głaz. Jak poradzą sobie nasi sportowcy z tym ciężarem? Zaraz się dowiemy! Z tego co widzę uczestnicy latający czyli: Fenix, Jet, Tails, Rouge i Wave przelecieli przeszkodę i są dalej w trasie, Shadow, Nazo, Logman i Silver przeteleportują się na drugą stronę (oczywiście z moim pozwoleniem), a Blaze po paru minutach rozłupuję przeszkodę i pomaga wyjść pozostałym. Sonic będzie musiał ostro się postarać, aby nadgonić utracone straty. Nie wiem jak wam to przekazać, ale nikt nie siedzi na prowadzeniu, ciągle widzę zmiany, nikt nie siedzi w tyle. Z każdą minutą nerwy ścigających rosną. Moment przed nimi stoi przepaść, wszyscy zajęci rywalizacją nie zauważają niebezpieczeństwa. Amy przyjęła stery, ja wszedłem z megafonem na dach samolotu i poinformowałem o następujących faktach. Za późno na jakiekolwiek hamowanie, wszedłem z powrotem do kabiny i nagle dostałem olśnienia. Wleciałem odrzutowcem po między dwoma urwanymi kawałkami trasy i kazałem im przejść po samolocie na drugą stronę. Na szczęście się udało, tak mało brakowało do katastrofy. Wszyscy wyczerpani dużymi wrażeniami dochodzą do mety. Tym razem odpadają tylko dwie osoby: Tails i Rouge. Jako pierwsi docierają: Shadow, Sonic, Wave i Blaze. Niewiarygodne, że te niesforne panienki tak dały się pozostałym we znaki. Jako drudzy są: Nazo, Logman i Fenix, jako trzeci: Jet i Silver. Ciężko uwierzyć co w tym momencie przeżywają nasi bohaterowie. Wszyscy patrzą się na mnie łagodnym wzrokiem, nawet Shadow zdążył mi podziękować, on ten twardziel!? Jeśli chodzi o następny etap nasi ulubieńcy ruszyli.
Zachowywali się tym razem spokojnie, tak jak wspominałem na samym początku natknęliśmy się na jednego Jeźdźca smoków z rodu Pawi. Za żadne skarby nie chciał nas przepuścić. Dowiedzieliśmy się że ma na imię Szreder. Był strażnikiem swojego terytorium, doszło niestety do lekkiej wojny. Długiego i bezlitosnego starcia. Jak się potoczy dalej cała historia? O tym w następnym odcinku. Aeon. 




3 komentarze:

  1. Post jest super !!! Wszystko gra i mi się ogólnie podoba, po za tym nie mów że twój blog jest zły bo jest super i nigdy nie zejdzie na psy bo jest za dobry ;-)


    Pozdrawiam Patryk Strach ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki nawet nie masz pojęcia jak bardzo mi to pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe... Historia wciąga coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga