Music

środa, 2 lipca 2014

Czas wielkich zmian. Odc.11.Cz.3.

Wstałem wcześnie rano. Zdążyłem zobaczyć wschód słońca. Na samym początku ciężko było przyzwyczaić się do nowego smoczego ciała, ale to tylko drobny szczegół. Dziś miałem nauczyć się latać, dla mnie to absurd, ale co niektórzy uważali że podstawy trzeba znać. Najpierw spotkałem Tails.
Tails: O!? Cześć Aeon jak tam samopoczucie?
Aeon: Nic dodać, nic ująć. Mogę z tobą pogadać?
Tails: No pewnie! Siadaj i pytaj śmiało.
Aeon: O jaki dług ci mianowicie chodziło?
Tails: Masz namyśli mnie i Logman'a? Ach długa historia.
Aeon: Opowiesz?
Tails: Tak naprawdę to nic wielkiego. Znałem Logman'a w podstawówce. Lubili mu tam dokuczać. Pewnego dnia po prostu stawiłem się za nim, tak bardzo że aż wylądowałem w szpitalu. Tego ostatniego dnia przyrzekł mi że powróci spłacić swój dług. I od tego razu nigdy go nie zobaczyłem. Nawet nie wiem czy ten biedak jeszcze żyje.
Aeon: To znaczy że idziemy do ziomka który może dawno nie żyć?!
Nagnam: Na pewno tak nie jest!
Tails: Co?!
Nagnam: Dużo razy słyszałem o tym twoim Logman'ie. Podobno niezły z niego zakapior. Jest Chimy prawą ręką. Dowodzi całym jego wojskiem, ta zaczarowana brama to też jego sprawka. Nie wiem co bym zrobił jak bym jego spotkał.....
Nazo: Nagnam! Rozumiem co czujesz, ale nie możemy działać pochopnie. Jeśli jest tak jak Tails mówi to mamy szanse!
Nagnam: A jeśli tak nie jest? To co? Tak po prostu damy się zabić!?
Aeon: Spokój! Narażam się tylko ja! Wierze Tails'owi i pójdę z jej przekonaniami nawet na śmierć.
Sonic: Dobra. Może zamiast się kłócić zrobicie coś pożytecznego?
Knukls: Nareszcie lekcje czas zacząć!
Aeon: A co mianowicie mam robić?
Tails: Eee......no........ machać skrzydłami.
Aeon: No skoro to tylko tyle.
Zacząłem mocno trzepotać skrzydłami, po chwili oderwałem się do ziemi.
Aeon: Ja latam!!! Ale jak tym się steruje? Jaaaaa........jaaaaa!!!!!
I wpadłem na drzewo, jeszcze parę razy próbowałem powtórzyć test, ale i tak kończyło się to niepowodzeniem. Wpadałem na różne rzeczy: kamienie, krzewy, drzewa, góry, rzeki itp. itd.
Aeon: Nigdy się tego nie nauczę!
Nazo: Jak będziesz się nad sobą użalał to na pewno tak będzie.
Nagnam: A nie wystarczy po prostu że tam dojdzie?
Aeon: Pewnie tak. Cały czas biegam dosyć szybko i to powinno mi wystarczyć.
Sonic: Tu masz mapę na pewno ci się przyda.
Aeon: Nie chciałbym się naprzykrzać, ale gdzie mam ją schować. Przecież smoki nie mają kieszeni?
Nazo: Popatrz sobie na nią parę razy, a na pewno ją zapamiętasz.
*****************************Bez Komentarza**************************************
Tamtego dnia kłóciliśmy się tak że prawie się pobiliśmy...................(Aeon)

Następnego dnia ruszyłem w drogę. Po paru godzinach po prostu się zgubiłem. Stałem na jakimś durnym pustkowiu. Tułałem się dniami i nocami. Cała ta misja była zdrowo nie normalna. Nagle przed sobą zobaczyłem dziwną postać jakby Silver tylko w takim czerwono-czarnym ubraniu. Byłem tak wykończony tą podróżą że nie zdążyłem jej się przyjrzeć. Padłem jak trup na ziemię. Jak wstałem byłem w jakiejś dziwnej jaskini. Wyszedłem się rozejrzeć. Jaskinia leżała na wysokim wzniesieniu zaraz koło lasu. Szybko doszedłem że mogę siedzieć w bazie wroga. Gdy tajemnicza postać weszła po raz drugi głośno zawarczałem, on nic sobie z tego nie robiąc lekko się uśmiechnął i podał mi koszyk pełen ryb. Przypomniałem sobie opowieść Tails'a.
Aeon: Czy to ty jesteś Logman?
Logamn: Tak a co słyszałeś już o mnie?
Nic nie odpowiedziałem, wydawał się całkiem miły, nie mogłem uwierzyć że to prawa ręka samego Chimy.
Aeon: To prawda co o tobie mówią?
Logman: Oczywiście.
Aeon: To dlaczego mi pomagasz?
Logman: Bardzo lubię smoki. A po drugie nie musze ci się tłumaczyć. 
Aeon: Znasz Chim'e?
Towarzysz zamilkł, na szczęście nie na długo. 
Logman: To mój szef......(zrezygnowany głos, pełen tajemniczości)
Aeon: A znasz Tails'a?
Logman: Dlaczego pytasz?
Aeon: On mnie tu przysłał.
Logman: Co?! Coś mu się stało!? Gadaj!
Aeon: Nie z kąt że, wszystko z nim w porządku.
Logman: Jesteś smokiem na posyłki czyż nie?
Aeon: No tak można to ująć. Widzisz jego przyjaciel Shadow został zmieniony w smoka. Chcemy prosić cię o pomoc.
Logman: Ty tez nie jesteś prawdziwym smokiem. Żadne kłamstwa tego nie ukryją. Jestem magiem i znam się na czarach.
Aeon: Nie wiedziałem co zrobisz jak się dowiesz, to co pomożesz nam?
Logman: Dobrze, ale jak obiecujesz mi że wyjdę z tego cało? Oczywiście w przenośni.
Aeon: Dobrze chodź i tak nie wiem o co ci dokładnie chodzi, ale zgadzam się to co idziemy!
Logman: Nie dzisiaj. Jutro, teraz odpoczywaj musisz wypocząć przed nami długa droga.
I tak skończył się następny dzień niespodzianek. Jutro napisze wam resztę. Do jutra! Aeon...

1 komentarz:

  1. Odczaruj Shada! Plosee. On był ładniejszy jako jeż. Jako smok jest brzydki.
    Sh: Ej!
    Ag: No co? To prawda.
    Sh: . . .

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga