Music

piątek, 30 maja 2014

Wielka wyprawa Odc.9.Cz.3.

Bardzo się zdziwiłem gdy zobaczyłem Nazo.
Nazo: Cześć Aeon. Coś kiepsko wyglądasz.
Aeon: Jak ty nas tu znalazłeś?
Nazo: Shadow do mnie zadzwonił.
Aeon: To dobrze. Stęskniłem się za tobą. Tym bardziej teraz gdy się czuję taki.........
Nazo: Rozumiem. Dlatego jestem. Nie zostawiłbym przecież najlepszego przyjaciela samego.
Shadow: Widzę że już się przywitaliście. Mam nadzieję że Aeon nie jest na mnie zły?
Aeon: Ale z kąt że. Dzięki. Jestem taki szczęśliwy.
Nagnam: Musiałeś być bardzo odważny, rzuciłeś się na tego ptaka, że ten aż się wystraszył. Hahaha......!
Sonic: Nie było to chyba zbyt mądre?
Aeon: I tak, i nie.
Nazo: Słucham?!
Aeon: Wiedziałem że jak go zdekoncentruje to będziemy mieli szanse na ucieczkę. Nie przewidziałem tylko aż tak ostrego przebiegu akcji.
Maria: Znaczy że poświęciłeś się za resztę?
Green: Cały Aeon.
Tails: Może możemy coś dla ciebie zrobić?
Aeon: Chciałbym ostatni raz obejrzeć zachód słońca. Oczywiście jak nie będzie to dla was problemem.
Knukls: Masz to jak w banku. Zaraz cię z tond zabierzemy.
Shadow: Bierzmy się do roboty.
Położyli mnie jeszcze raz na nosze i zanieśli na piękną polane. Pomogli mi usiąść, oparli mnie o duży głaz. Wszyscy usiedliśmy w okręgu.
Aeon: Ale tu pięknie. Dziękuję przyjaciele.
Nazo: Nie ma za co, chociaż tyle możemy zrobić.
Shadow: Szkoda, że są to twoje ostatnie godziny.
Aeon: Jak to ostatnie?
Green: To ty o niczym nie wiesz? Silver powiedział nam że zostało ci tylko trzy godziny życia.
Shadow: Silver ty zbóju co ty kombinujesz?
Silver: Nic. Zupełnie nic.
Sonic: Czy ty masz nas za idiotów. Myślisz że nie widzimy że coś jest nie tak.
Silver: Robię pobudzającą mieszankę, jak Aeon będzie nam gasnąć to po prostu mu to wstrzyknę. Są szanse że się uda.
Shadow: Czy ty zwariowałeś! Chcesz z Aeon'a zrobić królika doświadczalnego?! Chyba cię pogrzało jak myślisz że na to się zgodzę! Po moim zimnym trupie!!!
Aeon: Nie musisz ja się na to zgodzę.
Nazo: Wy chyba se jaja robicie?!
Silver: Ale oczywiście że nie. Chcę mu tylko pomóc.
Knukls: A myślałeś o konsekwencjach?
Silver: A ty pomyślałeś, że mogę uratować mu życie!?
Knukls: Jak chcesz zaraz mogę ci pokazać co możesz!!!
Silver: No nie mogę się doczekać!!!
Blaze; Ej! Chłopaki spokojnie, tak na pewno nie pomożecie Aeon'owi. Moim zdaniem to on właśnie powinien zdecydować, bo przecież to on umiera, a nie żadne z was!
Shadow: Aeon to jak będzie?
Aeon: Wiecie bardzo boję się powikłań. ale wierze wam bezgranicznie i jestem gotów umrzeć w najgorszych mękach ze świadomością, że zrobiłem wszystko co mogłem, dla was. Jednym słowem zgadzam się i biorę za to pełną odpowiedzialność. A ty Silver mam nadzieję że nie nawalisz, bo skutki będą opłakane. Trzymam za ciebie kciuki przyjacielu.
Silver: Zrobię wszystko aby cię ocalić.

Tej nocy wszyscy patrzyli na mnie jak na ufo z kosmosu. Strasznie nie zręcznie się czułem. Nie mogłem zmrużyć oka. Normalnie skakali przy mnie jak przy jajku. Co pięć minut pytali mnie się czy chcem: pić, jeść, czy mi zimno, gorąco. Nareszcie nie wytrzymałem.
Aeon: Przestańcie! Na śmierć mnie.
Nazo: Czy to nie jest trochę za ostro?
Green: Po prostu martwimy się o ciebie.
Nagnam: Bardzo się martwimy.
Aeon: Ale jak tak dalej pójdzie to ja zwariuję!
Shadow: Już dobrze. Po prostu jakbyś coś chciał to nam powiesz. ok?
Aeon: Nareszcie jakieś mądre pytanie. Ok.
Raptownie ktoś do nas podszedł:
- Witajcie nazywam się Sugar the Hedgehog.
Nazo: A to kto?
Shadow: Powiedz nam co tu robisz, albo zniszczę ci tą piękną buźkę!
Sugar: Ojej! Spokojnie, ja tylko po prostu rozstawiłam namiot nie daleko was i chciałam tylko zajrzeć.
Aeon: Nic się nie stało. Usiądziesz z nami?
Nazo: Aeon! Przecież my nawet jej nie znamy.
Sugar: Nie chce robić kłopotu.
Aeon: Nie robisz. Siadaj.
Sugar: Wasz przyjaciel chyba jest chory co?
Shadow: Dlaczego tak uważasz?
Sugar: No jest blady. Siedzi na noszach. I wyraźnie widać że ma gorączkę.
Silver: Znasz się na medycynie?
Sugar: Trochę tak a co?
Blaze: Mogłabyś pomóc Aeon'owi. On ma dzisiaj umrzeć.
Sugar: W miarę swoich możliwości.
Sugar dokładnie mnie zbadała.
Sugar: Raczej nie da się już nic zrobić. Tak mi przykro. Mogę mu podać tylko sole uzdrawiające, nie jestem pewna czy mu pomogą, ale warto spróbować.
Nad rankiem dali mi te sole. Zaraz potem położyłem się spać. O godzinie 13.00 wstałem. I żyłem, nic mnie już nie bolało! Gdy wszyscy zauważyli że biegam po polanie bardzo się ucieszyli.
Shadow: Aeon ty żyjesz!! Ale jakim cudem.
Wszyscy się uściskaliśmy nawet Shadow. Bardzo serdecznie podziękowałem Sugar za pomoc. Postanowiłem zaprosić ją na obiad, a ona się zgodziła. I tam minęło parę dni wyprawy. Oczywiście to nie koniec. Następnym razem napisze wam następną przygodę na wyprawie. Mam nadzieję że wam się podobało. Komentujcie i dobrze się bawcie. Do usłyszenia moi drodzy czytelnicy!!!

1 komentarz:

  1. Jedno słowo opisuje ten rozdział: Niesamowite super duper extra świetne fajne!
    Sh: To nie było jedno słowo.
    Ag: Ciii...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga