Music

czwartek, 29 maja 2014

Wielka wyprawa Odc.9.Cz.2.

Witam wszystkich czytelników. Mam nadzieję że przeczytaliście poprzednie posty. Poznaliście nowe postacie. A teraz dalsza cześć ffa. 

Więc powracamy do naszych bohaterów. Ja jako Aeon oczywiście zostaje poważnie zraniony, wierni przyjaciele czuwają przy mnie całą noc. Aktualnie jesteśmy w bazie czarnego ptaka.
Shadow: Musimy go z tond zabrać. Czy ktoś ma nosze?
Nagnam: No pewnie zawsze przygotowany na wszystkie sytuacje.
Sonic: Tylko zostaje jedno pytanie jak my go tam wniesiemy?
Knukls: Ymmm... Normalnie.
Amy: Ale go przecież dotknąć nie można, bo od razu syczy z bólu.
Aeon: Spokojnie jakoś wytrzymam.
Shadow i Knukls wnieśli mnie na nosze, Nagnam i Tails je nieśli, a reszta mnie asekurowała żebym nie spadł. No i takim sposobem donieśli mnie do naszej bazy. Na powitanie wybiegł nam Green.
Green: Co się stało? Dlaczego niesiecie Aeon'a na noszach?
Maria: Shadow! Wszystko w porządku?
Shadow: Wszyscy zróbcie nam miejsce! Mamy tu rannego!
Green: Ej! Zaczekajcie na mnie!
Tails: Maria gdzie Silver?
Maria: Zaraz go zawołam.
Za jakieś 5 minut byliśmy w sali szpitalnej. Shadow zdjął mnie z  noszy. Silver wziął apteczkę i szybko mnie zbadał. Spojrzał na mnie i schylił głowę, wtedy wiedziałem że nie jest ze mną najlepiej.
Nagnam: I co z nim? Przeżyje?
Silver: Ja się dziwie że on jeszcze nie umarł?!
Shadow: Jak to?
Silver: Stracił on prawie całą zawartość krwi. Ma niskie ciśnienie, słaby puls prawie na zero.
Aeon: To z...naczy że czeka mnie koniec.
Blaze: Nie! A nawet jak tak to.......
Green: To będziemy z tobą do końca.
Shadow: Ale on nie może umrzeć, nie możemy mu na to pozwolić. To........to mój przyjaciel.
Maria: Wiemy, i dlatego uczynimy ten dzień twoim najlepszym dniem w życiu. Prawda Shadow?
Shadow: Tak. Oczywiście.
Aeon: Ale nie musicie. Ten dzień już jest najlepszy. Bo wszyscy moi przyjaciele są przymnie.
Green: Naprawdę?
Aeon: Yhmmm.....
 
Co się dalej stanie, czy czeka mnie dobra śmierć? Jak potoczy się mój los? To w następnym odcinku.

1 komentarz:

  1. Nie możesz zginąć! Przecież dalej widzę tyle postów że nie mogłeś. Ale dla pewności: Nie zdychaj mi tu!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga