Music

czwartek, 29 maja 2014

Wielka wyprawa Odc.9.Cz.1

Właśnie skończyliśmy się przygotowywać. Wszyscy usiedliśmy przy ognisku, oczywiście zrobionego przez Marie i Green'a. Postanowiliśmy zrobić sobie bazę, miała ona leżeć w środku lasu.
Robiliśmy ją całą noc. Nad rankiem ruszyliśmy w stronę jaskini, oczywiście bez Silver'a, on wolał zostać z Blaze. Jaskinia wyglądała jak opuszczona nora.
Knukls: To tutaj.
Sonic: No i co teraz?
Shadow: Nie wiemy nawet jak wygląda nasz przeciwnik.
Tilport: Ja zaryzykuje i pójdę na zwiady.
Aeon: Jak ty idziesz to i ja idę. Może i jestem tchórzem, ale mam jeszcze resztkę godności.
Knukls: Jak Aeon idzie to ja też.
(Tails, Amy): My też!
Sonic: Coś mi się zdaję że nie mam innego wyboru.
Shadow: Jesteście totalnie nie normalni, ale i ja się na to pisze.
Nagnam: No trudno, raz się żyje.
Tilport: Czekajcie wezmę tylko latarkę.
No i weszliśmy. Korytarz był bardzo wąski, ale z każdym krokiem rozszerzał się.
Aeon: Patrzcie drzwi.
Shadow: Drzwi!? Na środku jaskini, dziwne?
Amy: Coś mi się zdaję że nie chcemy wiedzieć co jest po drugiej stronie.
Nagle po jaskini rozległ się dziwny ryk. Dochodził on z drugiej strony.
Nagnam: Słyszeliście?
Tails: Tatatata......kkkkk!!!!
Shadow: Dobra wchodzimy?
Tilport: Yhmm...
Otworzyliśmy drzwi i to co ujrzeliśmy przeszło nasze wszystkie oczekiwania. Była tam wielka sala. Oświetlona pochodniami. Kilka metrów od nas stał ten ptak. Czarny z nastroszonymi piórami, czerwone oczy były skierowane w naszą stronę. Jakimś dziwnym sposobem poczułem dziwny napływ odwagi. Podbiegłem do stwora, głośno krzycząc. Stanąłem tuż przy nim. Reszta chłopaków patrzyła się na mnie z wielkim podziwem. Wielki ptak stanął tuż przymnie. Ze strachu uszy mi opadły. Nie wiedziałem co mam zrobić. I to co się wydarzyło chyba mnie przerosło. On chwycił mnie wielkimi pazurami i przybił mnie do ściany.
Nagnam: Proszę nie rób mu krzywdy!
Ptak: Odsuńcie się, albo go zabiję.
Shadow: Już dobrze. A teraz go wypuść!
Ptak: Ani myślę.
Nagnam: Niech ja cię tylko dopadnę.
Ptak zaciskał szpony. Czułem jak ściska mi gardło. Wiedziałem że długo nie wytrzymam.
Tilport: Proszę nie zabijaj go, zrobimy co tylko zechcesz.
Ptak poluzował trochę szpony, a ja wziąłem głęboki oddech.
Aeon: Ej! Nie martwcie się o mnie uciekajcie!
Sonic: Nigdy. Jak będzie trzeba jesteśmy gotowi walczyć.
Ptak: Hahaha!!!! Głupcy zabije wpierw jego a potem was!!!
Shadow: Precz od niego ręce z daleka, bo pożałujesz.
Ptak ścisnął mnie z całej siły za gardło, słyszałem tylko trzask kości. Dostałem parę mocnych ciosów w płuca i upadłem.
Tails: Aeon!!!
Ptak po chwili znikł. Wszyscy do mnie podbiegli. Shadow uklęknął przy mnie.
Shadow: Aeon! Spójrz na mnie zaraz cię z tond zabierzemy.
Nagnam: Shadow ona traci strasznie dużo krwi.
Sonic; Mam bandaże musimy go opatrzyć.
Tails: Nie wiem czy to cokolwiek pomoże.
Aeon: Chłopaki. Tak bardzo przepraszam. Jestem głupi. Nie powinienem iść do niego. Sam się o to prosiłem.
Shadow: Aeon nie mów tak. Wszystko będzie dobrze, obiecuje że przeżyjesz. Już nic lepiej nie mów zaraz się tobą zajmiemy.

To na dziś już wszystko, resztę opowiem wam jutro.  Komentujcie i dobrze się bawcie.                     Do zobaczenia.

1 komentarz:

  1. W coś ty się wpakował... Chłopie nie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga