Music

niedziela, 4 maja 2014

Urodziny Sonic'a , wycieczka do parku wodnego. Odc.4.Cz.2.

Wracamy do rozmowy pomiędzy mną, a Virą.
Aeon: Co mam zrobić żeby wrócić?
Vira: Stoisz między niebem, a ziemią. Musisz udowodnić , że naprawdę tego chcesz. Masz nie wiele czasu. Spiesz się, jeżeli nie zdążysz zostaniesz tu na zawsze.
Aeon: Ale.....
Ptaszyna znikła. Znów zostałem sam.

Tymczasem na ziemi:
Knukls wyciągnął moje ciało z wody. Wszyscy zaraz przybiegli. Silver nad stawił ucho żeby sprawdzić czy oddycham.
Silver: Jest źle nic nie słyszę.
Shadow zaczął mnie reanimować. Co dziesięć nacisków na klatkę piersiową Silver patrzył czy oddycham. Po paru próbach wszyscy zaczęli tracić nadzieję, nawet Silver spuścił głowę. Spytacie pewnie z kąt ja to wszystko wiem, widzicie jestem pomiędzy niebem, a ziemią, więc ja ich widziałem i słyszałem a oni mnie nie. Jestem duchem. Shadow nie poddawał się, naciskał coraz mocniej i mocniej.
Silver: Shadow to koniec.
Shadow: Nie!!! To nie może......
Amy: Tak nam przykro.
Knukls: To moja wina gdybym był szybszy.
Blaze: Nie prawda zrobiłeś wszystko co w twojej mocy.
Spojrzałem na własne ciało i pomyślałem " Ja nie żyję? To nie może być prawda!!!"
Nagle zauważyłem Virę.
Aeon: Proszę powiedz.......Muszę wrócić!
Vira: Ja nie mogę ci pomóc, ty sam musisz znaleźć odpowiedzi na swoje pytania.
Aeon: Ale jak mam to zrobić?
Vira: Ja mogę ci pokazać drzwi, ale ty sam musisz przez nie przejść.
Dalej nic nie rozumiałem. Byłem w kropce. Nic dodać, nic ująć.
Vira: Znam osobę która może ci pomóc, zwą ją Nagnam.
Aeon: Gdzie go znajdę?
Vira: Zaczekaj tutaj dwie minuty, a się przekonasz.
Vira znikła. Miała rację po dwóch minutach zauważyłem dziwną osobę taka jakby w zbroi.
Podszedłem do nie znajomego i spytałem:
Aeon: Witaj!!! Wiem że mnie nie widzisz ale....
Nagnam: Kto ci powiedział że cię nie widzę przybyszu.
Aeon: Widzisz? To znaczy że jesteś.......
Nagnam: Duchem. Tak.
Aeon: Aha. Musisz mi pomóc wrócić do świata żywych.
Nagnam: A dlaczego miałbym ci pomagać?
Aeon: Zostało mi nie wiele czasu, a nie chciałbym opuszczać przyjaciół.
Nagnam: Wiem co czujesz ja też odszedłem młodo, już nigdy nie zobaczę rodziny.
Nagnam się rozpłakał.
Aeon: Nie martw się wszystko będzie dobrze, mam nadzieję.
Nagnam: Znam miejsce w którym takie przemiany częstą się zdarzają. Zaprowadzę cię tam.
Aeon: Naprawdę? Dzięki. Obiecuję że i ciebie przywrócimy do życia.
Gdy tam dotarliśmy bardzo się zdziwiliśmy. Byli tam wszyscy moi przyjaciele, modlili się za mnie?
Nagnam się przestraszył, wytłumaczyłem mu że są to moi przyjaciele. Nagle zacząłem znikać
i przeteleportowałem się do świątyni i żyłem. Wszyscy to zobaczyli. Zaczęli mnie przytulać, ściskać.
Ale gdzie Nagnam? Nie chciałem go opuszczać. Na drugi dzień wyszedłem na dwór, poszedłem w miejsce gdzie poznałem Nagnam'a. Chodź go nie widziałem to powiedziałem:
Aeon: Nagnam'ie chodź cię nie widzę dziękuję ci. Dzięki tobie znów jestem z tymi których kocham.
Tak bardzo chciałbym i tobie pomóc, ale nie wiem jak. Przyjdź do świątyni może i moje prośby się spełnią.

W świątyni:
Uklęknąłem i zacząłem się modlić. Raptownie wszyscy przyszli.
Silver: Aeon dlaczego tu przyszedłeś? Czemu się modlisz?
Aeon: Poznałem przyjaciela, gdyby nie on niebyło by mnie teraz tutaj.
Sonic: Trzeba dużo osób żeby prośba się pełniła.
Shadow: Mamy u niego dług.
Blaze: Spłaćmy go! Módlmy się.
Amy: Wszyscy razem!
Teraz wszyscy się modliliśmy. I nagle stanęło przed nami światełko, a za nim Nagnam.
Aeon: Ty żyjesz przyjacielu!
Nagnam: Ja.....ja....żyję!!!
Ja i Nagnam mocno się uścisnęliśmy. Spojrzał się za mnie i lekko się wystraszył.
Silver: Witaj! Nie bój się nas.
Shadow: Bardzo ci dziękujemy że pomogłeś Aeon'owi wrócić.
Blaze: Chodź z nami.
Amy: Bądź naszym gościem.
Nagnam: Nie chciałbym robić kłopotu.
Knukls: Nie będziesz ciężarem spokojnie.
Nagnam: No dobrze jak tak ładnie prosicie.
Tej nocy dzieliłem pokój z Nagnam'em.
I tak skończyła się moja następna przygoda. Mam dla was rysunek Nagnam'a. Oto on! Sam go narysowałem. Mam nadzieję że się wam podoba, tak samo jak historię które piszę. Do zobaczenia drodzy czytelnicy!!!  

1 komentarz:

  1. Ładny rysunek :) Ja tak nie umiem. Pożycz mi talent i wenę twórczą, plosee...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga