Music

sobota, 3 maja 2014

Totalny chaos. Odc.3.Cz.1

Idę tam gdzie mnie nogi poniosą. A poniosły mnie do bazy. Wszedłem, ale nikogo nie było.
Była straszna cisza. Niebyło Nazo, dla mnie to coś nowego, pierwszy raz wyszedł i mnie nie powiadomił, a może on wie o wszystkim?! Usiadłem, po mojej głowie wędrowały różne myśli.
Siedziałem tak trzy godziny, zaczełem się niepokoić. Próbowałem dzwonić, ale on nie odbierał.
Nagle usłyszałem skrzypienie drzwi, wstałem, do bazy weszła zielono-biała jeżyca. Naprawdę no teraz zdenerwowałem się nie na żarty. Szybko się pozbierałem i spytałem:
Aeon: Kim jesteś? I czego tu szukasz?
Jeżyca spojrzała na mnie i odpowiedziała:
-Spokojnie. Nazywam się Crystal. Jestem siostrą Nazo.
Nagle zakręciło mi się w głowie, upadłem na ziemię. Crystal chyba się wystraszyła, ponieważ podbiegła do mnie i pomogła mi wstać.
Aeon: Dzięki.
Crystal: Poczekaj przyniosę ci szklankę wody.
Znikła, ale zaraz wróciła. Z tacą pełną szklanek wody. Rozśmieszyło mnie to, po co mi tyle wody?!
Crystal podała mi jedną szklankę. Gdy się napiłem, od razu się lepiej poczułem. Było tak okropnie
cicho, za cicho. Postanowiłem zagadać.
Aeon: Więc jesteś Crystal, siostra Nazo. Po co tu przyszłaś?
Crystal: Aeon musisz mi pomóc Nazo został porwany!!!
Aeon: Porwany? Ale przez kogo?
Crystal: Nie wiem, dostałam tylko wiadomość SOS.
Aeon: Dziwne, bardzo dziwne. Hmm..... Musimy go znaleźć nim będzie za późno.
Crystal: Ale gdzie zacząć?
Aeon: Chyba wiem kto może nam pomóc.
Na mojej twarzy zagościł szyderczy uśmiech. Crystal chyba wiedziała co mam na myśli i spytała:
Crystal: Mogę iść z tobą?
Aeon: Oczywiście tylko trzymaj się blisko mnie.
Skierowaliśmy się do domu Sonic'a. Czułem się tak niezręcznie. Ciężko dysząc zapukałem:
Przed drzwiami stanął Zoner. Patrzył na mnie jakby ducha zobaczył. Zdobyłem się na odwagę i powiedziałem:
Aeon: Witaj Zoner. Stęskniłem się za tobą.
Zoner: Cześć. Od tamtej afery cię nie widziałem. Bardzo się cieszę że znów cię widzę. To twoja dziewczyna?
(Aeon i Crystal): Nie!!!
Zoner: Dobrze może wejdziecie?
Zoner: Hej! Nie zgadniecie kto do nas przyszedł?! Aeon!!!
Sonic: Naprawdę już zaraz schodzimy.
Shadow: Tak.....tak.....
Amy: Ok!
Gdy wszyscy zeszli powitali gorącą przyjaciela.
Shadow: Co cię do nas sprowadza? No twoją koleżankę również?
Aeon: Nazo został porwany, musicie nam pomóc!!!
Silver: Dobrze wyruszymy jutro rano.
Poszliśmy do swoich pokoi. Crystal zasnęła, ale jak znów nie spałem całą noc.

Przygotowywaliśmy się od samego rana. Wyszliśmy dość późno, ponieważ Sonic nie mógł znaleźć swoich obrączek. W między czasie pomagałem reszcie się ogarnąć. Wpierw zaczęliśmy szukać w okolicy naszej bazy, później w pobliskich: miastach, wsiach, lasach. Ale nigdzie ani śladu. Usiadłem na pniu drzewa, byłem załamany. Kołomnie usiedli Shadow, Silver, Sonic i Crystal. 
Aeon: To moja wina. Powinienem być wtedy przy nim.
Crystal: Nie obwiniaj się.
Shadow: Nikt z nas by tego nie przewidział.
Sonic: Na pewno się znajdzie. Bo przecież gdzieś musi być.
Silver: A pomyśl, może kiedyś mówił ci o jakiś ważnym dla niego miejscu.
Zastanowiłem się chwilkę, nagle dostałem olśnienia. 
Aeon: Wiem!!! Chodźcie za mną!!!
Silver: Ale gdzie?
Sonic: Coś mi się zdaje że nie chce wiedzieć.
Shadow: Dlaczego?
Crystal: Cisza!!! Nie traćmy czasu chodźmy!!!
Wszyscy pobiegli za mną. Nareszcie doszliśmy do starego, dużego budynku.
Shadow: To tutaj?
Sonic: Chyba tak.
Crystal: Ale dlaczego tutaj? Co Aeon?
Silver: Na pewno miał powód.
Nic nie powiedziałem, po prostu wszedłem. Rozdzieliliśmy się. Ale nikogo nie znaleźliśmy.
Silver: Aeon czy mógłbyś nam powiedzieć dlaczego tu jesteśmy?
Sonic: Chyba nie ma zamiaru nam powiedzieć.
Crystal: Aeon? Wszystko w porządku? Jak nie chcesz nie musisz na mówić.
Aeon: Nie to nie jest tajemnica. Po prostu jak byłem mały często tu przychodziłem z Nazo, nauczył on mnie tu wszystkiego.
Shadow: To dla tego nas tu przyprowadziłeś.
Pokiwałem smętnie głową. Rozejrzałem się wokoło i zobaczyłem leżącego Nazo gdzieś trzy kilometry stąd.
Aeon: Spójrzcie tam jest!!!
Zacząłem biec jak szalony, jeszcze nigdy nie biegłem tak szybko. Reszta biegła za mną.                "Nareszcie go znaleźliśmy"-pomyślałem.
Aeon: Proszę niech ktoś mi pomoże!
Silver opatrzył rany Nazo i spokojnym głosem powiedział:
Silver: Nie martwcie się będzie żył.
Aeon: Uf! Kamień spadł mi z serca.
Sonic: Ale co się stało?
Shadow: Na pewno się dowiemy, ale najpierw musimy go stąd zabrać.
Wróciliśmy się z powrotem do starego budynku. Nagle Nazo zaczął się budzić.
Nazo: Co się stało? Gdzie ja jestem?
Aeon: Spokojnie szefie jesteś bezpieczny.
Nazo: Gdzie ty byłeś? Szukałem ciebie, myślałem że coś ci się stało!!!
Aeon: Nic mi nie jest, poznałem przyjaciół, pomogli mi cię odnaleźć.
Nazo nic nie powiedział.
Crystal: Chodźmy spać musimy odpocząć. Jutro pogadamy.
Wszyscy położyliśmy się spać. Nareszcie mogłem spać spokojnie.

Było bardzo wcześnie, wstałem jako pierwszy, przynajmniej tak mi się zdawało, do czasu kiedy zobaczyłem Nazo siedzącego na dachu. Usiadłem tuż przy nim i spytałem:
Aeon: Witaj już nie śpisz?
Nazo: No jak widać nie.
Aeon: Możesz mi powiedzieć co się wczoraj stało?
Nazo: Nie mogę to tajemnica.
Aeon: Myślałem że nie mamy przed sobą żadnych tajemnic?
Nazo: No bo nie mamy, do teraz.
Aeon: Nie ufasz mi.
Smętnie spuściłem głowę. Nazo wziął mnie za ramie i rzekł:
Nazo: Ale z kąt że, jesteś moim przyjacielem od zawsze.
Aeon: To dla czego mi nie powiesz? Przecież dobrze wiesz że nikomu nie powiem.
Nazo: Nie chcę cię zranić.
Aeon: To o mnie chodzi? To chyba tym bardziej powinienem wiedzieć.
Nazo: Nie wiem czy jesteś gotów.
Wtedy przyszła Crystal.
Crystal: Na pewno jest. Właśnie nam to udowodnił.
Nazo: Aeon'ie nie jesteś moim bratem.
Aeon: Co?! Ale przecież......
Crystal: Już dawno chcieliśmy ci powiedzieć.
Aeon: Jak tak to kim jestem? Opowiedz mi wszystko.
Nazo: Widzisz wszystko zaczęło się tej nocy. Byłem ja i mała Crystal. Usłyszałem strzały. Crystal została w domu, a jak poszedłem zobaczyć co się dzieję. Spóźniłem się zbiry uciekły. Już miałem się wracać, ale usłyszałem płacz dziecka. Poszedłem zobaczyć kto to. I wtedy ujrzałem ciebie Aeon'ie.
Małego jeża z zielonymi paskami. Byłeś postrzelony. Z każdą sekundą coraz bardziej gasłeś. Zaniosłem cię do domu, przecież nie mogłem cię tam zostawić. Nie wiedziałem co robić. Opatrzyłem cię i czekałem, nie byłem pewny czy nawet przeżyjesz. Na drugi dzień biegałeś po domu jak szalony co totalnie mnie zdziwiło. Po twojej ranie nie było śladu. Nie wiesz jak się cieszyłem że znów jesteś zdrowy. Miałem oddać cię na policję, ale spojrzałeś na mnie swoimi zielonymi oczami i powiedziałeś: "tato". Serce mi się krajało gdy to słyszałem. Od tej pory wiedziałem że coś w sobie masz i jesteś stworzony do wielkich rzeczy. Wreszcie zdecydowałem, i ta decyzja na zawsze odmieniła moje życie. Nie pamiętałeś Crystal, ponieważ na następny dzień posłałem ją na szkolenia.
A ciebie szkoliłem sam. Nie wiedziałem nawet jak się nazywasz. Spytałem cię o to, a ty powiedziałeś
"Aeon". Gdy byłeś starszy powiedziałem ci że jesteś moim bratem, byłeś jeszcze za młody by poznać prawdę. I to już wszystko od samego początku do końca.
(Aeon)Nie wiedziałem co mam powiedzieć ta historia totalnie zwaliła mnie z nóg. Żyłem pełnią życia i nawet przez myśl by mi nie przyszło że może być inaczej.
Aeon: To znaczy że nie jesteśmy rodziną.
Crystal: Nazo cię wychował jak swojego syna. A ja mam cię za mojego brata i nic tego nie zmieni.
Nazo: Jak odejdziesz zrozumiem. Okłamałem ciebie i bardzo żałuję.
Aeon: Nie bójcie się nigdzie się nie wybieram. Znam już całą prawdę i wiem że moją prawdziwą rodziną jesteście wy.
Tego samego dnia wróciliśmy do domu. Jeszcze nigdy nie byłem bardziej szczęśliwy. Ale to nie koniec mojej historii. O nowych przygodach będę wam pisać przynajmniej raz w tygodniu. Obiecuję.

1 komentarz:

Archiwum bloga