Music

niedziela, 11 maja 2014

Potęga wiedzy. Odc.7.Cz.1.

Był wieczór wszyscy położyli się spać, tylko ja nie mogłem zasnąć. Patrzyłem w gwiazdy i myślałem "Czy wszystkie moje zdarzenia były do przewidzenia" może gdybym był mądrzejszy. Moje głębokie zamyślenia przerwał cichy głos. Był to Green.
Green: Aeon dlaczego nie śpisz? Chyba coś cię dręczy powiesz co?
Aeon: Z kont ty wiesz? Jesteś jak diabełek wszystko musisz wiedzieć.
Green: Ja chcę tylko pomóc.
Aeon: No dobrze skoro chcesz, myślę o przewidywaniu przyszłości.
Green: Znam osobę która to umie.
Aeon: Naprawdę?! Kto?
Green: Kiedyś gdy byłem w lesie poznałem Tilport'a. Był ostro ranny pomogłem mu. W zamian dał mi naszyjnik i powiedział, że jak będę w niebezpieczeństwie on mi pomoże.
Aeon: Okłamał cię. Miałeś przecież niezłe kłopoty, gdyby nie ja nie żył byś już.
Green: A ja myślę że on wiedział że ty przyjdziesz, dlatego się nie ujawniał.
Aeon: Może. A ten naszyjnik masz go jeszcze?
Green: No pewnie zawsze mam go przy sobie.
Aeon: A umiesz go wezwać?
Green: Jeszcze nigdy tego nie robiłem, ale jeśli to cię pocieszy to mogę spróbować.
Aeon: Zrobisz to dla mnie?
Green: Pewnie.
Wyszliśmy na dwór, staliśmy wprost do zachodzącego księżyca. Green położył naszyjnik na ziemi. Czekaliśmy tak pół godziny i nic. Właśnie miałem wziąć naszyjnik, nagle zabłysnął.
Green: Patrz już się zaczyna. Nie bój się światła, jest całkiem nie groźne.
Aeon: Nie boję się światła, ale tego co za nim stoi.
Spojrzałem w niebo, widziałem spadającą gwiazdę, ale zaraz moment ona spada wprost na nas!
Aeon: Green uważaj. Uciekaj!!!
Gwiazda zatrzymała się tuż przy nim. To było takie nie prawdopodobne. Szybko do niego podbiegłem.
\Aeon: Co to jest? Bo na pewno nie gwiazda.
Green: To on. Musze do niego pójść.
Aeon: A jak to nie on? Proszę zostań.
Green: Spokojnie zaraz wrócę. a ty pod żadnym pozorem tam nie wchodź. Obiecaj mi to.
Aeon: Zgoda, ale masz tu wrócić przed wschodem słońca.
Poszedł. Ja usiadłem i czekałem. Gwiazda świeciła tak mocno że nie mogłem zobaczyć wnętrza.
Po dwóch godzinach wrócił.
Aeon: I co tam ujrzałeś?
Green: Nie mogę ci powiedzieć, to co zobaczymy w oczach Tilport'a jest przeznaczone tylko między nami.
Aeon: Ja też mogę go zobaczyć.
Green: Nie wiem. Wiem tylko że jak ktoś nie jest gotów to kończy tam marnie.
Aeon: A gdybym poszedł z tobą?
Green: To może nie taki zły pomysł.
Następnej nocy poszliśmy. Złapałem Green'a mocno za rękę i ruszyliśmy. Ku mojemu zdziwieniu nic tam nie było, staliśmy na środku jakiegoś białego pustkowia.
Aeon: I co teraz, tu nic nie ma?
Green: Ależ jest tylko musisz bardziej wytężyć oko.
Aeon: O! Chyba coś dostrzegłem. Możemy tam podejść.
Green: Ok.
Co ja tam ujrzałem, no lodówkę. Lodówkę!?
Green: Aeon jesteś głodny?
Aeon: A dlaczego pytasz?
Green: Wszystko co przejdzie ci przez myśl znajdzie się tutaj.
Aeon: Pewnie masz rację. A jak cofniemy się do domu?
Green: Nie wrócimy dopóki nie znajdziemy Tilport'a.
Aeon: To znaczy że musimy myśleć o nim żeby wrócić do domu?
Green: Raczej tak.
Nagle poczułem że coś za mną stoi. Szybko się odwróciłem, ale nikogo nie było. Nagle zauważyłem go stojącego koło Green'a.
Aeon: To Tilport?
Tilport: Tak to ja witajcie w moim świecie. Jak wam mogę pomóc.
Aeon: Szukamy wrót do domu.
Green: Aeon ma do ciebie pytanie.
Tilport: Słucham.
Aeon: Chciałbym poznać przyszłość.
Tilport: A jesteś gotów ponieść za to odpowiedzialność?
Aeon: Co?!
Tilport: Każda twoja decyzja może zmienić bieg wydarzeń.
Green: On stara ci się powiedzieć, że jak wybierasz potęgę wiedzy to życie stało by się monotonne.
Tilport: Aeon czy ty na pewno tego chcesz?
Aeon: Nie, na pewno nie!
Tilport: Pamiętaj nie musisz być super mądry żeby byś wyjątkowy, czasami wystarczy tylko jedna decyzja żeby ocalić świat, albo go zniszczyć.
Raptownie coś błysnęło. Gdy się obudziłem byłem koło domu, a za mną stał Green.
Green: Szkoda że nie może być on razem z nami.
Aeon: Dlaczego?
Green: Bo należy on do innego świata i innego wymiaru.
To była cudowna przygoda, wiele od tego czasu się nauczyłem. Komentujcie posty, ja będę realizować wasze prośby i rozpatrywać wasze skargi, oczywiście w miarę swoich możliwości.

1 komentarz:

  1. No ja dopiero teraz odkryłam tego bloga. Skrajnie przepraszam i proszę o przebaczenie.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga