Music

czwartek, 1 maja 2014

Moje pierwsze obserwacje Shadow i sonic.Odc.1 Cz.2

iOd tego wydarzenia minęły 2 dni. Opowiem wam dzisiaj zdumiewającą historię. Aeon.
Sonic każdego dnia próbował próbował przepraszać Shadow'a , ale bez skutku.
Po długich staraniach on i Silver,Blaze,Amy,Knukls,Tails, poszli na spacer.
Raptownie przed nimi coś przeleciało. Wszyscy rozglądali się na wszystkie strony, ale nic nie zobaczyli. Nagle z cienia wyszła dziwna tajemnicza postać. Blaze spojrzała na niego i bez opamiętania zaczęła krzyczeć:
Blaze: To wampir!!!
Dziwna postać stanęła przed Amy. Właśnie miała ją zaatakować, ale za krzaków wyskoczył rozjuszany Shadow. Skoczył na niego i okładał przeciwnika krzycząc:
Shadow: Uciekajcie!!!
Wszyscy zaczęli biec do domu. Wracając do bitwy. Szybko okazało się że jest silniejszy od Shadow'a. Kopnoł jego tak że poleciał daleko za horyzont. Nie minęło wiele czasu nim wrócił, bieg z szybkością ponaddźwiękową uderzając wampira w plecy, że ten powalił całe drzewo(głową).
Sonic i reszta zatrzymali się w domu. Wypatrywali z okna Shadow'a . Shadow wracał do domu, nagle coś go zaatakowało. Wampir wbił swoje ostre kły w kark Shadow'a. Tan padł bez życia na ziemie. Amy wszystko widząc, wybiegła z domu. Wzięła młotek i zaczęła okładać tajemniczą postać gdzie popadło. Wampir odleciał, ale co z Shadow'em? Wszyscy podbiegli do Shada. Amy zaczęła płakać.
Silver podleciał i zaczął sprawdzać jego oznaki życiowe. Tętno, puls, bicie serca , ale nic nie słyszał.
Silver: Nie jestem pewien co z nim. Nie czuję tętna, pulsu ani żadnych oznak życiowych. Wszyscy opuścili głowy. Nagle Shadow wstał! Spojrzał on na przyjaciół. Była taka cisza, że nikt ważył jej się przerwać. Shad podrapał się po głowie i wszedł do domu. Reszta ruszyła za nim. Pod wieczór wszyscy zjedli kolacje, no oprócz Shadow'a. Raptownie z góry rozległ się dziwny dźwięk. Jakby ryk jakiegoś zwierzęcia. Gdy wszyscy wbiegli do pokoju Shad'a zamarli, siedziała tam postać wyglądała jak Shadow, tylko że miała dziwne czarne skrzydła i długie białe kły. Nikt nie mógł uwierzyć własnym oczom. Sonic wszedł jako pierwszy i się zająkał:
Sonic: Shadow ty........ty.........jesteś wampirem!!!!
Chciał go dotknąć, ale on obrócił głowę i zaczął przeraźliwie warczeć. Potem wstał, otworzył okno i przez nie wyleciał, oczywiście na swoich skrzydłach. Sonic i Silver zemdleli. Blaze, Amy i Knukls zabrali ich do pokoju. Sonik'a położyli na kanapie, a Silver'a w łóżku. Gdy wstali poszli jego poszukać. Nie szukali go długo siedział on na swoim ulubionym pagórku. Sonic, Silver i Knukls uciekli. Silver na drzewo, Knukls w jakiś głęboki rów ,a Sonic położył się na ziemie udając że nie żyje. Amy i Blaze spojrzały na siebie i powiedziały:
- Co za tchórze!!! Wstydźcie się!!!
 I tak dokładnie minął dzień drugi. Dobry ze mnie szpieg cały czas ich śledziłem i nikt mnie nie zauważył. Aeon.  Resztę opowiem wam następnym razem mam nadzieję że wam się podobało.

A oto ciąg dalszy naszej opowieści!!!
Blaze pomału podeszła do Shad'a i powiedziała:
Blaze: Shadow wszystko w porządku?
Łagodnie poklepała go po plecach, ale on nic nie powiedział. Do Blaze podeszła Amy i szepnęła:
Amy: Może spróbuj trochę mocniej.
Blaze zamachnęła się i uderzyła go w plecy tak mocno, że Shad z wielkim hukiem sturlał się z pagórka. Blaze syknęła i powiedziała:
Blaze: Ups! To było chyba troszeczkę za mocno. Chodź Amy zobaczymy czy nim mu się nie stało.
W tym samym czasie chłopaki czyli (Knukles , Sonic i Silver) poszli za dziewczynami. Gdy wszyscy byli na dole zamarli ze strachu.  Blaze podbiegła jako pierwsza i zobaczyła Shadow'a wbitego w gruby czarny pręt. Amy znów klęknęła i zaczęła płakać ( to pomału zaczyna się robić nudne wiem).
Shad tyko machał się na wszystkie strony. Krzyczał jak opętany (pewnie z bólu). Silver i reszta podeszli do miejsca wypadku. Shad krwawił coraz mocniej. Po pewnym czasie zaczął zamykać oczy.
Wszyscy schylili głowy myśleli ze Shadow odpłynął (zmarł). Sonic uklęknął tuż przy nim. Raptownie Shadow otworzył oczy. Sonic tak się wystraszył że po drodze potknął się o kamień i wpadł na drzewo( na którym aktualnie siedziałem mało brakowało a bym spadł). Minęło dwie godziny. Wszyscy usiedli. Myśleli jak pomóc biednemu przyjacielowi. Sonic znów podszedł do Shada i patrzył mu się prosto w oczy. Shadow raz zamykał oczy, potem co parę minut znów je otwierał i tak całą noc. Rano wszyscy spojrzeli na Shadow'a  ku im zdziwieniu był już normalny. Nie miał skrzydeł ani białych kłów. Leżał tak sztywno i był tak blady ,że przyjaciele pomyśleli ,że nie żyje. Nagle usłyszeli cichy głos. Był to Shad:
Shad: Co się stało? Gdzie ja jestem? Dlaczego nie mogę wstać?
Silver opowiedział mu całą historię. Wszyscy wstali i próbowali wyjąć Shadow'a , ale on tylko mocniej krwawił. Knukls popatrzył na przyjaciela i wpadł na pomysł. Oczywiście szybko zaczął go realizować. Amy i Blaze mocno trzymały Shad'a za ramiona, a reszta ciągnęła za drąg od druta. Nareszcie się udało. Ale co teraz? Shadow mocno się skulił , okropnie zaciskał zęby. Knukls położył go na nosze, a Silver i Blaze nieśli je. Gdy doszli do domu położyli Shad'a na łóżko. Silver opatrzył
ranę. Silver patrzył się prosto w oczy Shad'a. Po chwili wyszedł z pokoju i oznajmił wszystkim że zostało mu około 24 godzin życia. Shadow wszystko słyszał, zawołał przyjaciół. Cichym lecz stanowczym głosem powiedział:
Shad: Wiem że zostało mi nie wiele czasu, ale chciałbym wam coś powiedzieć. Może nie widać tego po mnie, ale od dawna was polubiłem może nie raz byłem surowy i stanowczy, ale nie mogłem inaczej postąpić. Chciałbym was za wszystko przeprosić. Mam nadzieję że będę mógł odejść z czystym sumieniem. Przyjaciele ja was będę pamiętał zawsze i myślę ze i wy o mnie tak szybko nie
zapomnicie.
Wszyscy wzięli się za dłonie i powiedzieli:
(Knukls,Silver,Blaze,Amy,Tails,Snoic,Shadow): Obiecujemy!!!
Wtem Shadow'owi opadła dłoń oczy mu się pomału zamknęły i odszedł.
Wszystkim poszły łzy, płakali i pytali: Dlaczego!? Dlaczego on?!
Wszystko to widząc nie mogłem uwierzyć własnym oczom, Shadow zmarł?! Niemożliwe. Lekko schyliłem głowę. Tej nocy nie zmrużyłem oka. Silver jeszcze długo trzymał go za rękę, a ja modliłem się o spokój tej biednej duszy. Chodź nie znałem Shadow'a bardzo mi było smutno. I tak minęła moja następna obserwacja. Ale nie smućcie się to nie koniec. On przeżyje ale o tym w następnym poście. Aeon.




1 komentarz:

  1. Miałeś nie zdechnąć! (Chowa głowę w kaptur i płacze)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga