Music

sobota, 16 grudnia 2017

F-Fe 6 Znalezione kłopoty "Pamiętnik Shadow'a"

                                                                           11.02.0001r.
 
Tak minęło kilka minut szoku, wstałem. Co się wydarzyło, czyżby ktoś zaatakował mnie od tyłu? Nie wyglądało to na zemstę, ani na kolejnego wroga do pokonania. Tak dawno już tym się nie zajmowałem, niestety znowu intrygi, tajemnice i zagrożenie. Sam nie miałem się czego bać, a mobianka która opowiadała o tym duchy...tym czymś, nie wyglądała na wystraszoną, wręcz przeciwnie uśmiechała się. Pamiętam to jak dziś, nie wiele mogło mnie na tym świecie zdziwić prócz chyba tego jednego. Co taka wzniosła osoba mogła ode mnie chcieć? Czemu siedziała w mojej głowie i ciągle mi się śniła? W milczeniu, wpatrzona w moje oczy. Sam kiedy tego używałem by nadać spotkaniu mrocznego charakteru, ale on wcale nie wywarł na mnie wrażenia kogoś z mrocznym sumieniem czy zamiarami. Wiem że to dziwnie zabrzmi, ale pierwsze co poczułem to nadzieja, jakby obietnica lepszego życia. Chciało mi się śmiać, bo cała ta sytuacja przypominała księdza który chce nawrócić kogoś opętanego, a chyba nie było ze mną aż tak źle. Rozejrzałem się po pustkowiu, byłem nadal w tym mieście tylko że po drugiej stronie, raczej nie oberwałem aż tak mocno, no chyba że moje ciało tak szybko się zregenerowało. Tak czy owak poszedłem dalej szukać, jakiś wskazówek, czego kolwiek. Próbowałem nawet zmusić tego mobiana w śnie, ale nic to nie dało. Nadal tak mało o nim wiedziałem, moja determinacja zaciągnęła mnie do biblioteki, może w książkach znajdę coś ciekawego. Zmarnowałem na to cały dzień, a ja nadal nic nie wiem. Zaczynało mnie to wkurzać, był wieczór, a ja nadal stoję w miejscu. Przecież to jakiś obłęd, co gorsza brakowało mi pomału pomysłów. Jeżeli nic nie można zrobić to pozostaje tylko jedno. Powędrowałem na krucze skały, były to trzy położone od siebie klify. Ja... i tak chciałem już na drugą stronę do ukochanej, a skoro jestem taki ważny to nie dadzą mi odejść. Kim kolwiek by ten duch nie był, co kolwiek by nie znaczyła ta sytuacja... Takim to sposobem moje ciało przechyliło się ku przepaści po chwili już czułem jak spadam. Wiatr lekko głaskał moje czarne kolce, zamknąłem oczy i kiedy wszystko miało się skończyć poczułem światło. Otworzyłem oczy...a tam...Nieee... Ten gościu lubił zaskakiwać, ale to była lekka przesada. Tak znikąd jak mara z koszmaru, był już obok z białymi anielskimi skrzydłami, oprawiony w dziwną nieznaną mi do tond energie. Zapewne posiadał szmaragd chaosu, a ja nie miałem w planach zatrzymywać się przed taflą zimnej wody. To było chyba do przewidzenia, to akurat mnie nie zdziwiło. Dziwny jeż wbił we mnie ślepia, jakby chciał pożreć mnie od środka. Niczym demon, ale w takiej dziwnie dobrej okładce. My sobie spadaliśmy, a ja już chciałem zamknąć oczy i otworzyć je przy mojej ukochanej, aby to był tylko sen...

piątek, 15 grudnia 2017

F-Fe 5 Poszukiwania Cz.2 "Pamiętnik Shadow'a"

                                                                           11.02.0001r.
 
To co zobaczyłem... No właśnie nie wiem jak ubrać to w słowa. Te oczy, ta biel, zielone paski jakby ktoś zatopił w nich resztkę tajemniczej trucizny. Powiewająca peleryna w magiczny sposób, bo wiatru od samego ranu prawie że nie było. W tych oczach zobaczyłem jakby tysiące gwiazd rozbłysły jednocześnie. Biel futra niczym obłok dziwnej chmury, na początku śmieszna myśl, ale potem spoważniałem. To on, wielki duch, co gorsza pozostawał w milczeniu. A ja jak szalony gotów, by pobiec za nim w pogoń gdyby chciał uciec. Na razie nie zapowiadało się na bieg, ale tu nic już nie było wiadome na pewno. Zawitało na niebie zaćmienie, to na pewno nie przypadek. Nie wierzyłem w to i już. Ta dziwna moc bijąca z jego oblicza, chłód, ale też poczucie bezpieczeństwa. Nie wiem jak ona to robił, ale każdy wie że mnie trudno zadziwić, a tu proszę. Szczerze? Stałem jak ten słup telegraficzny, niczego się nie mogłem po nim spodziewać. W końcu ten przeszywający wzrok, spadł na mnie jak grom z boskiego oblicza. Wypełniłem się lekkością, potem już nic nie pamiętałem. Obudziłem się za miastem, jak gdzie co? W głowie pozostało mi tylko jedno... Aeon...

F-Fe 5 Poszukiwania Cz.1 "Pamiętnik Shadow'a"



                                                                              11.02.0001r.

To już drugi dzień w którym do niczego nie doszedłem, co za beznadzieja. Kroczyłem cały tamtejszy dzień i noc, zdążyłem przymrużyć oczy dosłownie na parę minut i już słońce zdążyło wyjść zza horyzontu. W dzień miałem większe szanse by odnaleźć zgubę, przez jakiś czas miałem wrażenie, że ktoś mnie obserwuje. Po jakimś czasie dopiero zrozumiałem, że uczucie było słuszne. Od samego początku mogłem posłuchać rozsądku i instynktu. Nigdy przecież mnie nie zawiódł, niestety czas nieubłagalnie gna dalej. Nie mogłem więcej tracić czasu i od razu udałem się do jednego z hangarów niedaleko. Włamać się było prosto, a chodziło mi tylko o to by zwabić przeciwnika w ciasną przestrzeń przed którą zbrodniarz się nie wywinie. Tak jak zaplanowałem tak też zrobiłem. Znając plany i tak uderzą w glebę, ale nie byłem z tych co łatwo się poddają. Stanąłem, a moje uszy stanęły w górę razem ze mną. Była taka cisza, uwielbiałem ten bez dźwięk. Wtedy mogłem w końcu uspokoić się i czuwać, gotowy na wszystko. Skubaniec -pomyślałem Chyba trochę nie doceniłem dziwnej duszyczki podążającej moimi śladami, ponieważ do środka nikt nie wszedł. Nie to że robi mnie w balona to jeszcze nie daję się nakryć. W tym momencie naszła mnie następna dziwna myśl. Co jeśli to ten jeż, duch, czym kolwiek był? To wszystko było coraz bardziej niepokojące, co dziwniejsze nie dawał się namierzyć. Nawet jeżeli byłby tym kogo najbardziej się obawiałem to czemu się ukrywał? Na pewno miał powody i to pewnie nie byle jakie. Miałem przecież tylu wrogów, co gorsza wielu nie pamiętałem. Wyszedłem na zewnątrz, ale to co ujrzałem zmieniło moją postawę w mgnieniu oka...

Mam nadzieję że wam się podobało. Kto wie może będzie niedługo next.

F-Fe 4 Misja Reanimacja "Pamiętnik Shadow'a"



                                                                              09.02.0001r.

Tak minęło kilka następnych dni, nie było nic ciekawego do roboty. Żadnych genialnych pomysłów, kiedy tylko chciałem przysiąść by coś  wymyślić, pojawiała się ona. Tak podobna, tyle wspomnieć, ile razy próbowałem wmówić sobie, że to nic nie znaczy. Ale prawda była inna, nie umiałem się pogodzić z jej stratą. W końcu nadszedł ten błogosławiony dzień kiedy miałem poznać na własne oczy tą dziwną marę z moich snów. Co mógł oznaczać ten dziwny przekaz? Tego nikt nie wie... Wyszliśmy z ukrycia w spokoju i harmonii, starałem się patrzeć wszędzie tylko nie na towarzyszkę, niestety wszystko jak zwykle spełzło na niczym, za bardzo kochałem Marie, a ona za bardzo mi ją przypominała. Każdym swoim ruchem, spojrzeniem, słowem. Gdy zostawiła mnie w jednej z stolic tamtejszych miast postanowiłem odejść i sam odnaleźć prawdę. Nie wiem co było dalej z tamtą mobianką, na szczęście szybko o niej zapomniałem. Teraz liczyło się tylko jedno, odnaleźć tego...jak mu tam...chyba Aeon. No właśnie, cel, misja, ODNALEŹĆ AEONA, a z nim prawdę.

niedziela, 2 kwietnia 2017

F-Fe 3 Kiedy wszystko się zmienia... "Pamiętnik Shadow'a"

Witam wszystkich na następnym wpisie, dziś trochę akcji. Jeszcze chyba nikt nie skomentował, ale jest czas. Jednak zachęcam do komentowania to stawia mnie na duchu że ktoś jednak to czyta XD.



                                                                              03.02.0001r.

Minęło kilka tygodni, usłyszałem jakieś dziwne odgłosy. Wbiegła do laboratorium Maria, wepchnęła mnie do kapsuły która po chwili się zamknęła. Nie wiedziałem co się dzieje. Do sali wbiegli żołnierze, "to jakieś nieporozumienie"- pomyślałem. Spojrzałem na Marie, oni jej grozili... ona mnie próbowała bronić. Usłyszałem strzał, walnąłem w szybę komory, Maria upadając złapała za wajchę, która uruchomiła kapsułę, która po chwili spadła z niezłą prędkością. Była masa dymu, próbowałem się wydostać, szyba pękła. Do komory wdał się jakiś dziwny zapach, szybko dostrzegłem że dane bezdroże jest bez tlenu, lekko zaskoczony włączyłem buty rakietowe, na moje nieszczęście akurat nie chciały się odpalić. Czułem że zostało mi nie wiele czasu w tej atmosferze. Dusiłem się...starałem się jak najdłużej zachować jasność umysłu. Dalej nie wiem co się działo, słyszałem pisk, pierwszy raz w życiu miałem sen...dziwny z resztą... może dla tego że pierwszy. Widziałem jakby anioła, byłem pewny że umarłem, chociaż to nie było możliwe. Zobaczyłem w oddali znajomą sylwetkę i znajomy krzyk " Shadow obudź się! ". Otworzyłem oczy byłem w dziwnej atmosferze, widziałem chmury i niebezpiecznie zbliżającą się ku mnie zielony ląd. Czułem ostry ból i znowu nastała ciemność. Obudziłem się na łące, wiedziałem że to łąka bo Maria często opowiadała mi o miejscach na ziemi.
" Maria..."- pomyślałem. Jak mogłem chociaż na minutę o niej zapomnieć. Próbowałem polecieć z powrotem, ale zawsze po przekroczeniu chmur jakby zamarzałem i budziłem się w tym samym miejscu. To było tak jakby stała między mną a nią jakaś granica, której nie mogłem pokonać. Szukałem jakiegoś znaku, że nic jej nie jest, ale na próżno. Wszystko było takie piękne i prawdziwe, ale nie potrafiłem bez niej tego docenić. Czym dłużej byłem sam tym gorzej się czułem. Znalazły mnie ptaki z zakonu Czterech Stron Świata. Były zaskoczone moją obecnością. Chciałem tylko wrócić do domu, ale oni znali prawdę, Maria nie żyje...rozległa się cisza. Nie mogłem się z tym pogodzić, wszystko przeze mnie. Po paru tygodniach włóczęgi docieram do miasta, spotykam tam bardzo nietypową osobę, soniczka wyglądała tak samo jak Maria, nawet jej głos prawie mnie przekonał. Poszedłem od razu za nią. Mijają dwa dni, tymczasowo zatrzymuje się u niej, próbuje uświadomić sobie ostatnie wydarzenia, przychodzi mi to z wielkim trudem. Nic nie miało sensu. Anioł ze snu...a teraz ona. Czyżbym oszalał, a może to znowu sen?- dziwne stwierdzenia mieszały się wzajemnie w mojej głowie. Spojrzałem w okno...spojrzałem w niebo. Tak bardzo chciałem znaleźć swoją dalszą drogę. Nie wiem jak długo mogę się jeszcze oszukiwać...- wyszeptałem. Ta soniczka miała na imię Blum i chyba wszystko słyszała. Spojrzała na mnie zaskoczona i zakłopotana. Kiedy uchyliłem przed nią swój dziwny sen ona się zaśmiała. Teraz to ja poczułem się trochę zakłopotany. Powiedziała że zna sonica z moje snu. Od razu chciałem do niego pójść, ale ona powiedziała że nie jestem gotów. Chciałem ją zmusić, ale pod wpływem jej sposobności do Marii nie miałem aż takiej odwagi.


PS; Wyszło całkiem nieźle, Shadow to kawał farciaża, gubi Marie, a potem tak jakby ją znajduje. Jaka okaże się prawda? Jak Shadow ją przyjmie? Czy znajomy Blum okaże się aniołem z jego snu?
O tym wszystkim w następnym wpisie. Pozdrawiam Aeon, Soundwave i Shadow.



sobota, 25 marca 2017

Spore zmiany

Informuje że nasz blog zakończył renowacje, zostały zmienione: kursor, kalendarz, zegar i inne.
Jak najpewniej zauważyliście na dole bloga został dodany chat do którego serdecznie zapraszam.

F-Fe 2 Realia, w skrócie rzeczywistość. " Pamiętnik Shadow'a"

                                                                  02.01.0001r.


Nie wiem ile spałem, całą wieczność, a może tylko minutę. Na szczęście ból minął...na razie.
Usiadłem, ta dziewczyna cały czas siedziała przy mnie, przedstawiła się. Do mojego pokoju weszła dziwna postać, jakby nie z tego świata. Jak już później się dowiedziałem to był Black Doom. Wszystko mi wyjaśnił, Maria kiwnęła głową na znak że to wszystko prawda. Po chwili wszyscy wyszli, zostałem tylko ja i Maria. Wojna...niebo....piekło...a pośrodku ja? Kiedy wszyscy poszli spać poszedłem tam gdzie to się wszystko zaczęło. Spojrzałem na porozrzucane po ziemi kartki. Podnosiłem je i czytałem, stałem jak ten ostatni jeleń. Byłem stworzony tylko po to by zabijać, jak mordercza broń, by niszczyć. Gdyby nie ona pewnie byłoby to dla mnie obojętne. Poszedłem do jej dziadka Geralda Robotnika. Miałem nadzieję że jakoś podniesie mnie na duchu, da nadzieję, ale on tylko wszystko potwierdził. Dzień w dzień tylko trening, stałem się gruboskórną gnidą umiejącą tylko skutecznie pozbywać się wszystkiego co stało przed nią. Postanowiłem jedno, nikomu nie dam skrzywdzić mojej rodziny, szkoda że nie wiedziałem co wkrótce ma mnie spotkać. Te parę tygodni z Marią u boku dały mi siłę by walczyć, by nie stać się jak Black Doom. Nauczyła mnie, że wszystko ma swoją dusze i uczucia, nawet kamień który widział więcej niż kto kolwiek z nas. Niestety wszystko niebawem ma się zmienić.



PS: I oto cały Shadow z zewnątrz skała, a w środku serce które umiało zrozumieć nie jedno w swoim życiu. Myślę że wam się podobało. Czekam na komentarze, jeżeli będą pozytywne to możecie się spodziewać następnego wpisu już niedługo. Pozdrawiam Aeon, Soundwave i nasz
Shadow the Hedgehog.

F-Fe 1 Wspomnienia " Pamiętnik Shadow'a"

Od jakiegoś czasu przeżywam kryzys. O mnie wszystko już wiecie, dziś chce zacytować historie mojego przyjaciela. Gwarantuje że nie będziecie się nudzić. Bo jak można się nudzić tak wspaniałą sobą jak Shadow. XD


                                                                        01.01.0001r.
Mój pierwszy dzień. Będąc w komorze pamiętam tylko urywki z swego doczesnego życia. Słyszałem jakiś głos, widziałem światło i oto jestem. Ja... Największa forma życia... Jeż Shadow. Wiedziałem że nic nie wiem. Nikogo nie zastałem, na ziemi leżą porozrzucane kartki. Początki były ciężkie. Czułem pustkę, aż zobaczyłem ją. Ludzie dziecko o blond włosach, ubrana jak anioł w błękitną suknie. Naszła mnie pewna myśl: " Umarłem?". Odezwała się, ale ja nadal tkwiłem jeszcze w swoim pustym, świecie. Wzięła mnie za rękę, coś kazało mi wtedy jej zaufać, jakby głos z snów. Zaprowadziła mnie na korytarz i oprowadziła po całej Arce jakby był to jej własny dom. Dla mnie to była tylko fruwająca baza. Przedstawiła mi swojego dziadka, który nalegał bym mówił do niego "Tato", to wszystko było takie dziwne. Niczego wtedy nie byłem pewien...Po jakimś czasie leki przeciwbólowe dane mi jeszcze w komorze przestawały działać. Poczułem ogromny ból, nogi się pode mną ugięły.
Słyszałem mocne bicie swego serca, ciężki oddech. Poczułem w ustach dziwny smak, po chwili dotarło do mnie że to krew. Ledwo dałem rady oddychać, wyszeptałem " Co się ze mną dzieje?".
Upadłem, obraz zgasł w parę sekund. Obudziłem się w łóżku, obok mnie siedziała ona, nie wiem czemu, ale kiedy trzymała mnie za rękę to nie było wcale tak źle. Poprosiła mnie abym odpoczął, po paru minutach zasnąłem.




piątek, 24 marca 2017

Nowy sezon.

Witam serdecznie ta chwila nadeszła, wczoraj po rozmowie z moją weną nareszcie się dogadaliśmy.
Postaram się w najbliższych tygodniach pisać wam moje głębokie przemyślenia. Wiem jedno, ta niespodzianka na pewno was zaskoczy. Oto zapowiadam nowy sezon pod tytułem " Pamiętnik Shadow'a", a to na dobry początek. Cyt: Shadoukun.

czwartek, 16 lutego 2017

Renowacja

Witam wszystkich blog na razie zostanie zamknięty, w najbliższych miesiącach poddany on będzie odnowie za wszystkie niedogodności przepraszam.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Już Święta.

No cóż za nami następny rok ciężkiej pracy. Wena jeszcze nie wróciła..pewnie z braku czasu na jej odnowienie. Blog jest na razie zawieszony, ale w wakcje myśle że odżyje. Trzymam kciuki też za wasze weny, aby dorosłe życie nie popsuło wam reputacji na blogach. Teraz chciałbym wam życzyć zdrowego nowego roku, spędzenia z rodziną każdego wolnego czasu i szczęśliwych i niezapomniamych świąt. Pozdrawiam Aeon.

Archiwum bloga